środa, 13 sierpnia 2008

Fachowy program

Piszę program. To dla mnie powtórka tematu, którym zajmowałem się ostatnio... 12 lat temu. Więc pisze opornie. Ale mój program już jest fachowy -- bo czyż niefachowy program zwracałby bład 10061?

wtorek, 12 sierpnia 2008

Podręczniki

Zanim wczoraj udałem się do sklepu realnego by poprosić o coś do osłuchania się z czeskim przeczytałem recenzje w sklepie internetowym. Czytam coś takiego: "Słuchanie i czytanie -- to pyszna zabawa. Polecam na wakacje!" I bynajmniej nie chodziło o to, by się czeskiego nauczyć...

Swoją drogą podręczniki operują stereotypami. Jak się nazywa Niemiec w podręczniku do niemieckiego? No, a jakże -- Kowalski! A Niemka ma na imie Aynur. I oboje ścigają krokodyla w Renie.

Albo japoński -- czy może obejść się bez yakuzy? Chyba sobie ten podręcznik sprawię jako lekturę sensacyjną do pociągu...

poniedziałek, 11 sierpnia 2008

Miałem roczek!

Wczoraj miałem roczek.

Nie, nie blog. Ja -- PAK.

A przynajmniej doniesiono mi uprzejmie, że tak ogłoszono w kościele parafialnym. Roczki -- PAK. (Oczywiście nie PAK, ale tu padły moje prawdziwe imię i nazwisko.)

Muszę powiedzieć, że co prawda nie czuję się jak nowo narodzony, ale jednak młodo. I widzę nadzieje na przyszłośc. I wielkie perspektywy przed sobą.

Ech... popularne nazwisko i dość popularne imię to jednak niezła kombinacja. Czasami...

niedziela, 10 sierpnia 2008

Jest Rusłan...


... a gdzie Ludmiła?

sobota, 9 sierpnia 2008

Karol, Karola Charlesem pogania

W życiu Karola Darwina 1 lipca 1858 rokubył jednym z najsmutniejszych dni. Tego dnia wraz z żoną żegnał najmłodszego syna -- Charlesa Waringa.
(Z "Dżentelmeńska umowa" Richarda Friebe z Suddetusche Zeitung, przez Forum)

Czy to taka dżentelmeńska umowa, że ojcowie noszą imię Karol, a synowie -- Charles?

piątek, 8 sierpnia 2008

Dialog korespondencyjny

Znajoma:
"Nie wiem co napisał Isak Dinesen, ale dobrze wyszedł na tym zdjęciu."
Ja (po sprawdzeniu w wikipedi...):
"Znasz go, a może i czytałaś!"

czwartek, 7 sierpnia 2008

No i dałem plamę...

Okazuje się, że jednak pierwsza liga i ekstraklasa to obecnie rzeczywicie dwie różne ligi... Osiągnięto to przemianowując drugą ligę na pierwszą, trzecią na drugą, itp.

Mam tu dwie uwagi:
1) Czyżby liga przeszla z Pascala na C?
2) Czy nie należaloby dokonać jeszcze jednej zmiany nazwy -- z reprezentacja narodowa, na mistrzowie swiata? Na papierze to prostsze niż na boisku.