środa, 11 listopada 2015

Dziecięciem będąc...

Dostałem jakieś dokumenty do oceny, ale skany są obrócone o 90 stopni, przeglądarka prymitywna nie ma obrotu, a laptopa mi się na boku stawiać nie chce. Ocenię, jak wydrukuje...
Ale... nie zawsze byłem taki leniwy.
Pamiętam, jak jeszcze z mamą jadąc pociągiem wziąłem gazetę i zacząłem czytać do góry nogami. Zszokowana mama zapytała mnie:
-- Co robisz?!
-- Czytam tak, bo gdybym czytał normalnie, to bym za szybko skończył. A tak będę miał lekturę do końca podróży...

1 komentarz:

Writerka pisze...

Że też ja na to nie wpadłam nigdy... Ile zaoszczędziłabym na kupnie nowych książek!