środa, 31 grudnia 2008

Ech, roztargnienie

Byłem dzisiaj na granicy własnego rekordu roztargnienia. Wyglądało to mniej więcej tak:
-- Ja dzisiaj w tej sprawie przyjdę do ciebie.
-- Mhm... A, jeszcze jedno -- czy dzisiaj przyjdziesz do mnie w tej sprawie?

(Przyznaję, myślałem o dwóch innych rzeczach. A nawet trzech chyba. Ale mimo wszystko, głupio mi jakoś.)

wtorek, 30 grudnia 2008

Pewna firma

"Właśnie" wróciłem z poczty. (Cudzysłów, bo nieco uprzątnąłem biurko, włączyłem pralkę, wyprałem szalik i podlałem kwiatki. "Właśnie.") Odebrałem awizo. Awizo opiewało na 'pakiet'. I się zdziwiłem.

Pakiet zawierał symfonie Beethovena, których nagranie zamówiłem w pewnej firmie w czerwcu pod wpływem lektury znakomitej recenzji.

Potem z ową firmą załatwiałem różne rzeczy, czasem nawet mi przysyłali zawiadomienie, że czeka takie moje zamówienie na realizację.

Gdy jednak przysłali mi wiadomość (dla nowego zamówienia, po tygodniu od złożenia), że nie zdołają sprowadzić go na czas nie wytrzymałem i napisałem coś w stylu:

"Dziękuję za informację o opóźnieniu realizcji zamówienia nr... Chciałem przy tym zapytać co z zamówieniem nr... z czerwca b.r.?"


Nie dostałem odpowiedzi.

Aż tu nagle, znajduję awizo. Idę na pocztę, wracam (na poczcie nie zaglądałem do środka) i oto ów komplet Beethovena przede mną!

***

To mi przypomina historyjkę o półośkach w Rolls-Royce. Kiedyś brytyjski turysta wybrał się swoim Rolls-Roycem na kontynent. Gdzieś w Alpach pękła mu półośka. Zadzwonił do firmy, po jakimś czasie przyleciał śmigłowiec, w nim mechanicy i półośka. Naprawili co mieli naprawić i polecieli. Zadowolony turysta ukończył wakacyjną podróż, wrócił do domu i zaczął czekać na rachunek. Nie doczekawszy się zadzwonił do firmy zapytać. W odpowiedzi usłyszał, że przecież żadnej naprawy nie było, gdyż "w Rolls-Royce półośki się nie psują!"

poniedziałek, 29 grudnia 2008

Czas cudów

Święta to czas cudów.
Na przykład moja żółta róża zakwitła.
Na czerwono.

niedziela, 28 grudnia 2008

Typowa scenografia barokowa


Typowy barok, nieprawdaż?

---
'Fotos' z "Les Paladins" Jeana-Philippe'a Rameau w reżyserii José Montalvo.

sobota, 27 grudnia 2008

Japońska estetyka

Czytam sobie o kulturze japońskiej i jedna rzecz mi nie pasuje. Otóż mam aparat FujiFilm. Dlaczego aparat FujiFilm wspiera symetrię na zdjęciach (odpowiednimi ramkami), skoro ideałem japońskiej estetyki jest asymetria?

Chyba to wersja eksportowa.

piątek, 26 grudnia 2008

Kaczka

Tu kaczka i tam kaczka.
Czy ta kaczka, czy ta czka?
Nie: acz klacz czka i pstra czka
Paczka perliczek – kaczka
Baczy raczej na kacze
Obyczaje i kwacze.
Gdy ją to znuży, zanurzy
Kuper nieduży w kałuży;
Burczy czczy kaczy żołądek?
Przewrotka w inny porządek:
Dziób kaczy raczy się na dnie
Wód – kuper wystercza nad nie.

Ogden Nash „Kaczka” (tłum. Stanisława Barańczak)

czwartek, 25 grudnia 2008

Duma bez uprzedzenia

Wygląda na to, że Anglicy byli dumni ze swoich żebraków, których zajęcie uważali za zawód jak każdy inny.
Davis S. Landes Bogactwo i nędza narodów (tłum. Hanna Jankowska), MUZA SA 2007 (uwaga w nawiasie)

Najpierw się uśmiechnąłem. A potem stwierdziłem, że to uwaga głębsza niż mogłoby się wydawać. Po pierwsze, Anglicy bowiem byli dumni ze względnego bogactwa własnych żebraków - myślę, że to poważna cnota społeczna, postrzegać dumę z tego, że najsłabsi i najbiedniejsi mają się względnie dobrze; druga zaś to ta, że nawet w roli żebraka dostrzegano przedsiębiorczość, spryt i pracowitość - cechy cenione w całym społeczeństwie.

środa, 24 grudnia 2008

Zębami na sposób dworski

Ze zdumieniem zauważył jednak, że jego przeciwnik jest przystojnym modzieńcem z poczernionymi na dworski sposób zębami, przypominającym mu jego syna.
Paul Varley Kultura japońska, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego 2006 (ze streszczenia sztuki teatru no pt. Atsumori)

wtorek, 23 grudnia 2008

Jaka koronacja, taki król

Podczas sejmu koronacyjnego odnotowano niefortunną przygodę dwórki Anny Wazówny, która patrząc na pięknego króla z ganku drewnianego, wpadła w dziurę z obluzowanych desek i zawisła nad tumem. Nie spadła, gdyż zatrzymały ja liczne haftki i suknie wykonane z prostego, grubego płótna. Rzecz w tym, że nie noszono wówczas majtek, więc bidulce mogli się długi czas poprzyglądać mniej pobożni panowie „jako się urodziła”, nim ją wyciągnięto.
Jerzy Besala Małżeństwa królewskie (Władcy elekcyjni), Bellona i MUZA SA. 2007

Cóż, nie mam nic przeciwko Władysławowi IV Wazie (bo o jego koronację tu chodzi), ale za spódniczkami się oglądał, jak mało kto z polskich władców (choć mniej niż Zygmunt August na przykład). Więc przygoda dwórki była bardzo a propos.

poniedziałek, 22 grudnia 2008

Zjapońszczenia

Przypadkiem znalazłem listę 'zjapońszczeń' wyrazów angielskich, które weszły do codziennej japońszczyzny:
arukoru -- alcohol;
asupirin -- aspirin;
azukaru -- to look after, take care of (belongings);
ba -- bar;
baggu -- bag;
chekku auto -- check-out;
chiizu -- cheese;
chokoreto -- chocolate;
dabaru -- double (room);
departo -- department;
dorai kurliningu -- dry cleaning;
eakon -- air conditioning;
erebeta -- elevator;
fasuto fudo -- fast food;
gurasu -- glass;
handobaggu -- handbagg;
hoteru -- hotel;
hotto doggu -- hot dog;
kohii shoppu -- coffee shop;
kuroku -- cloackroom;
pasupoto -- passport;
rabu hoteru -- love hotel;
rajio -- radio;
raunji ba -- lougne bar;
rentaka -- rental car;
resutoran -- restaurant;
sarariiman -- businessman;
serusuman -- sales person;
shinguru -- single (room);
sofuto dorinku -- soft drink;
terebi -- television;
uisukii -- whiskey;
wa puro -- word processor.
(Za Paul Norbury Japan (z serii Culture smart!), KUPERARD 2008)

niedziela, 21 grudnia 2008

Dwa w jednym

Ksiądz:
-- Nie tak dawno przypominaliśmy przypowieść o talentach, a diakon wygłosił na jej temat homilię. W przypowieści robotnik, który pracował od rana otrzymał jeden talent, ten który przyszedł w południe jeden talent, i ten który przyszedł na koniec dniówki także otrzymał jeden talen!

---
Talent to około 27 (praktycznie od 20 do 40) kg złota lub srebra. Chciałbym zarabiać talent za dzień pracy. Ba! Za dwa dni pracy też!

---
(Zaraz, czy ja dobrze liczę, że talent (gdyby stosować złoto) to ok. 727 tys. zł?)

sobota, 20 grudnia 2008

Mężczyznę poznaje się po tym jak kończy

Gdyby mi powiedziano, że skończę jako laleczka albo nadruk na podkoszulkach i talerzykach, nigdy bym nie uwierzył. Przez myśl mi nie przeszło, że mogę stać się produktem konsumpcyjnym.
Leonardo DiCaprio

piątek, 19 grudnia 2008

Informacja meteorologiczna (z osiedla)

-- Z nieba leci deszcz, śnieg i roztomaitości.

czwartek, 18 grudnia 2008

Znowu tłumaczenie -- Uniwersytet na którym bywam

Biorę do ręki nigdy nie przeczytany całoroczny program Filharmonii Śląskiej (cel: sprawdzić, co grają w piątkowy wieczór). I tak mi się otwiera na angielskim zdaniu:
"We intend to renovate and extend the historical edifice of the Silesian University."
Co to, myślę sobie, skąd zabiegi Filharmonii o UŚ? Zerkam na oryginał obok:
"Chcemy odremontować i rozbudować zabytkowy gmach Filharmonii Śląskiej."
A! Czyli chadzam co tydzień na uniwersytet! Ciekawe kiedy dyplom dostanę!

środa, 17 grudnia 2008

Pan z policji?

Przechodzę sobie koło kwiaciarni i coś mnie nachodzi by zerknać do środka. W wejściu rozmawiają dwie panie (nie znam). Pytają mnie:
-- A pan z policji?
-- Nie.
-- To zamknięte.

(Włamanie było, jak się okazało.)

wtorek, 16 grudnia 2008

Prawidłowość nr 2

Zrobiłem porządki na biurku, usuwając wszelkie zbędne książki.
Niestety, zapomniałem, że suma powierzchni biurka i półek jest constans.
Teraz muszę zrobić porządki na półkach usuwając wszelkie zbędne książki.

poniedziałek, 15 grudnia 2008

Prawidłowość

Im więcej mam czasu wolnego, tym trudniej mi znaleźć na cokolwiek czas.

niedziela, 14 grudnia 2008

Życzę państwu

Koniec słowa o muzyce -- prelegentka żegna się ze słuchaczami przed koncertem:
-- Życzę państwu pięknego słuchania.
Mój sąsiad pyta po cichu:
-- Co to znaczy pięknego słuchania? Mamy nie kaszleć?
(Odpowiedź, że to znaczy: "takiego słuchania, by pięknie usłyszeć", przyszła mi do głowy zbyt późno.)

sobota, 13 grudnia 2008

Panie doktorze!

-- Panie doktorze, to jest skandal! Pan kompromituje nasze środowisko!
(Lekarka, do lekarza, który widząc na scenie 'rozrywkową' perkusję odbierał w czasie koncertu telefony na temat prowadzonej operacji, po czym wychodził z sali pogadać i wracał.)

piątek, 12 grudnia 2008

Buraku

Czytam, że japońska 'klasa niższa' (wywodząca się z dawnych nieczystych, obecnie temat tabu w Japonii, bo wciąż dyskryminowana) to burakumin, czy buraku. Zastanawiają mnie potencjalne związki językowe z Polską, bo przecież to tak, jakby kogoś u nas nazwać 'burakiem'.

wtorek, 9 grudnia 2008

Skoro nie wiadomo o co chodzi

Czytam wynurzenia kolejnych osób, które nie rozumieją tego, czy owego zjawiska. I prawie zawsze kończy się to stwierdzeniem, że gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze.
Z tej lektury wyłania się świat ludzi, którzy tym więcej myślą o pieniądzach im mniej rozumieją.

poniedziałek, 8 grudnia 2008

I dobrze

Tak się zachwyciłem ofertą konta oszczędnościowego, że mając do wyboru wydanie pięćdziesięciu złotych, bądź ich zaoszczędzenie postanowiłem oszczędzać.

Problem polega tylko na tym, że interesujących kont oszczęnościowych jest mniej niż interesujących książek, czy płyt.

niedziela, 7 grudnia 2008

Zabierzcie mi tego Worda! (2)

Wpisuję łacińską nazwę psalmu: Domine, exaudi.
A Word swoje: Domine, ex audi.
Jakieś powiązania biznesowe?

Z cyklu horrory naszego świata: straszny koncert

[...] Występował Kwartet Śląski. I czterech dorosłych chłopów uderzało w skrzypce. I w jedną altówkę. Palcami! To było straszne!

sobota, 6 grudnia 2008

Jak wybrać najlepszą orkiestrę

Etap pierwszy: eliminacje krajowe (zasady, jak niżej).
Etap drugi: zwycięzców przydzielamy do grup, w każdej grupie następuje wymiana orkiestr, które nawzajem grają u siebie. (Jedną połowę koncertu gra jedna orkiestra, drugą -- druga). Repertuar jest losowany -- obie orkiestry grajają każdego wieczoru to samo.
Krytycy (czterech krytyków -- techniczny, ze słuchawkami na uszach, główny w najlepszym punkcie sali i dwóch liniowych, by pilnować właściwego brzmienia skrajnych grup instrumentów) wraz z dyrygentem oceniają w tajnym głosowaniu orkiestry, przyznając lepszej trzy punkty, przegranej -- zero punktów. W przypadku niemożności rozstrzygnięcia, obie orkiestry dostają po jednym punkcie.
Do etapu pucharowego przechodzą dwie najlepsze orkiestry.
A potem kolejno się eliminują do skutku.
W finale można zagrać, jako dogrywkę, hymn "Ligi Mistrzów".

(Zainspirowany uwagą 3M, że Filharmonicy Berlińscy byli lepsi u siebie do Royal Concertgebouw, być może dlatego, że dysponowali atutem własnej sali koncertowej.)

piątek, 5 grudnia 2008

Prywata

Przepraszam za prywatę, ale mam zgryz. Co można robić w Warszawie między 4:05 a 7:15? Rano.
Rozważam:
a) spacer po mieście przed świtem,
b) koczowanie na Dworcu Centralnym,
c) wysyłanie korespondencji,
d) udanie się do biblioteki SGGW*.

---
*) Nie żebym miał potrzeby -- po prostu to jedyna placówka, obok pogotowa ratunkowego, barów zakąskowych, kantorów, bankomatów, stacji benzynowych i zakładów pogrzebowych, co do której całodobowości upewnił mnie internet. Może jeszcze kafejka internetowa się znajdzie?

czwartek, 4 grudnia 2008

Recenzja

Zerkam do Gramophone*, a tu recenzja. W największym skrócie David Gutman twierdzi, że nowe nagranie V Symfonii Gustawa Mahlera jest:

Wyszukane i cywilizowane, nawet jeśli Jansons [PAK: dyrygent] wyprasował z niego nieco ironii.

Nie ma to, jak być dobrze poinformowanym przez recenzenta.

---
*) Zerkałem do papierowego.

środa, 3 grudnia 2008

Bursztynek, bursztynek

Widzę doniesienie o znalezieniu naszyjnika z bursztynu datowanego na epokę brązu w Anglii. Pytanie, skąd się wziął. Pada stwierdzenie, że 90% bursztynu pochodzi z Bałtyku, i że zapewne przetransportowali go Celtowie (czy Celtowie istnieli w epoce brązu? nie wiem, zastanawiam się). Na co pada odpowiedź innego komentatora:

Są także złoża w okolicach Lubartowa na Lubelszczyźnie, ok. 20- 50 metrów pod ziemią (w niektórych miejscach podobno dużo płycej). Jednak z tego co się orientuję, przynajmniej jeszcze 2- 3 lata temu nie było zgody na ich legalne i przemysłowe wydobycie.

Zachwyca mnie to rozumowanie -- skoro 2-3 lata temu wciąż był zakaz eksploatacji, to nie mamy żadnych przesłanek by twierdzić, że inaczej było w epoce brązu, ergo: złoża wówczas nie eksploatowano.

wtorek, 2 grudnia 2008

Ach, ci tłumacze / te tłumaczki

Statki zatrzymano, cargo zabrano i umieszczono pod strażą, załogi sprowadzono na brzeg.
David S. Landes Bogactwo i nędza narodów (tłum. Hanna Jankowska), MUZA SA 2007

poniedziałek, 1 grudnia 2008

Spadam

Znajoma twierdzi, że spadła o stronę dalej w googlu, gdy ją wpisać z imienia i nazwiska. Ciekawe, że ja też. Ech, ci filmowcy! Strasznie się rozpychają!

niedziela, 30 listopada 2008

Przypadkowe testy

Sany H01-S42-F01 poddane zostały licznym testom drogowym, a nawet przypadkowym zderzeniowym.
Jacek Kołodziej San w Krakowie, Automobilista nr (104) 11/2008, str. 28

sobota, 29 listopada 2008

Patrząc z niedowierzaniem

Załatwiam drobną sprawę, a za panią, która mnie obsługje stoją ksiażki. Autorka jednej z nich nazywa się kropka w kropkę tak jak koleżanka z pracy*. Proszę więc panią, czy nie pozwoliłaby mi sfotografować okładki z bliska -- w końcu koleżanka na pewno by się ucieszyła z publikacji i zademonstrowała dyrekcji by uzyskać jakąś premię. W odpowiedzi słyszę:
-- Ale tak nie można!
Myślę, że pani żartuje, jak i ja, w końcu to nie był wykrzyknik oburzenia. Proszę jeszcze raz. I słyszę to samo. Stanowczo, choć bez oburzenia. Pytam:
-- Dlaczego?
-- Bo chyba nie można. Jakieś prawa autorskie do okładki?

Ale z daleka pozwoliła sfotografować. Tyle, że nie wiem, czy z daleka koleżanka odczyta swoje imię i nazwisko.

---
*) Podawanie imion i nazwisk kolegów/koleżanek z pracy oczywiście nie wchodzi w grę na blogu.

piątek, 28 listopada 2008

Krótkie pytanie, krótka odpowiedź

Dzwonię z pytaniem:
-- Gdzie się Państwo mieszczą?
-- Na przeciw Szymanowskiego.
-- A, to wiem gdzie!

A przynajmniej tak myślę, zakładając, że chodzi o popiersie.

czwartek, 27 listopada 2008

Albo

Przepisy piłkarskie w praktyce:
Albo farba będzie czerwona, albo boisko musi zostać odśnieżone.
Elektryka stadionu w praktyce:
Albo ogrzeje się murawę, tak by nie było nań śniegu, albo je oświetli tak by zawodnicy mogli grać.

środa, 26 listopada 2008

Recepta

Chodzi coś koło mnie przeziębienie. Raz dalej, raz bliżej. Przydałoby się jakieś lekarstwo. Zerkam do kalendarza, a tu stwierdzenie:
"Nadzieja jest najlepszym lekarstwem."
Na to czekałem! Tylko na co ja mam mieć nadzieję, by zapobiec przeziębieniu?

wtorek, 25 listopada 2008

Wynik

Zmieniam parametry. Bo rzeczywiście zakres wyniku był zbyt ograniczony. Zmienam i zmieniam, ale wynik pozostaje bez zmian. I wreszcie dzisiaj znalazłem problem -- wynik był rzeczywiście ten sam. Dokładnie ten sam. Pochodził z 18 listopada.

Chyba postanowiłem dorównać przykładom Hoko.

poniedziałek, 24 listopada 2008

Prawie

Śniło mi się, że się myję, ubieram, jem śniadanie i wychodzę do pracy.
Mało oryginalnie.
Tyle, że w czasie gdy mi się to śniło powinienem się myć, ubierać, jeść śniadanie i wychodzić do pracy.
Prawie to samo.
Prawo robi dużą różnicę.

niedziela, 23 listopada 2008

Reportaż-kryminał

Wczoraj usłyszałem w radiu opowieści o festiwalu kryminałów. I informację na końcu -- to ostatni festiwal kryminałów w tym mieście. Od przyszłego roku będą festiwale reportażu.
Rzeczywiście -- oba gatunki się przenikają coraz bardziej, więc co za różnica?

sobota, 22 listopada 2008

Z programu (koncertu)

Pierwsze szkice inspirowanych podróżą do Szkocji w sierpniu 1829 roku Hybryd zostały kończone 11 grudnia 1830 [...].
Premierowe wykonanie odbyło się w King's Theatre 14 maja 1829 [...]

No i proszę, a ja się dziwię nerwom wykonawców, którzy dostają ostatnie nuty na miesiąc, czy na trzy dni przed koncertem, a tu pierwsze nuty pojawiły się na półtora roku po koncercie! Ech, to byli wykonawcy! Hybrydy proroków z muzykiami jakieś...

Z programu (radia)

Radio: Każdy Polak alby był, albo marzy o tym by być na Giewoncie.
Sprawdziłem, przeprowadzając ankietę (w pokoju obok): jest dokładnie odwrotnie i Polacy wolą zjeść śniadanie, niż wchodzić na Giewont.

piątek, 21 listopada 2008

I poradź się tu człowieku...

Mam problem. I szukam odpowiedzi w internecie. Znajduję jego opis-poradę. Zaczynająca się od słów:
Problem XXX jest zwykle nieistotny, póki nie występuje.

czwartek, 20 listopada 2008

Numer

-- Poproszę klucz z pokoju 006.
-- Nie ma takiego. Zaraz... jest tylko: 900.

Raczkowanie

-- Ale on dopiero raczkował... książkę zaczynał czytać.
-- To dobrze, że taki mały, a już litery rozpoznawał.
-- No wiesz, jak tych liter było za dużo na raz w pionie, to musiałem mu pomagać.

środa, 19 listopada 2008

Jak to jest?

Jak to jest, że pojedynczy głosiciel tezy w mediach często jest przedstawiany w liczbie mngogiej?
Np.
Jeden Amerykanin powiedział (w media tłumaczą na): Amerykanie mówią.
Niemiec powiedział (w mediach tłumaczą na): Niemcy mówią.
Polityk powiedział (w mediach tłumaczą na): politycy mówią.
itd., itp.
Gdyby to jeszcze chodziło o majestat faktów...

wtorek, 18 listopada 2008

5 x dlaczego

Podobno warto 5 razy pytać dlaczego.

Dlaczego nie wyszło rozwiązanie?
Bo coś poszło źle.
Dlaczego coś poszło źle?
Nie wiem.
Dlaczego nie wiesz?
Nie wiem.
Dlaczego nie wiesz?
Nie wiem.
Dlaczego nie wiesz?
Nie wiem.

Podobno po piątym pytaniu się wie, a ja wciąż stoję w miejscu...

poniedziałek, 17 listopada 2008

Dylemat

Sąsiadka z przodu zerknęła na moją sąsiadkę wzrokiem, który próbował zabijać. Próbował, bo sie jej nie udało.
A ja nie wiem, co byłoby lepsze: czy to, że się nie udało, czy gdyby się udało...

niedziela, 16 listopada 2008

Języki

Dzisiaj widziałem napis:
My tu dewastejszyn
Pytanie, po jakiemu to?
Czy "My", to po polsku, czy po angielsku? Czyli my, czy moja?
Tu, to określenie miejsca, czy z polska zapisany angielski liczebnik?
Dewastejszyn wygląda na anglicyzm zapisany z polska..

sobota, 15 listopada 2008

Zabierzcie mi tego Worda!

Piszę:
indoor society
Word poprawia mnie:
indor socjety.

Odwrotnie do 80%

Wie pan i ja wtedy zadzwoniłem do niego i powiedziałem, że muzyka współczesna w repertuarze zajmuej 80%, że to za dużo. On powiedział, że musi też być, ja się zgodziłem, ale powiedziałem, że to za dużo, że powinno być odwrotnie -- 10%.

piątek, 14 listopada 2008

Nie jestem dziadkiem prawdziwym, ale stereotypowym -- owszem...

Zerkam na główną stronę księgarni internetowej. Oglądam propozycje prezentów -- O! - myślę sobie - Blechacz! Mam!. Za nimi Davies... no, no... Zekram dla kogo to, a tam podpis: Dla dziadka. Jakiś zacofany jestem -- Rancza nie oglądam (dla taty), słuchawki wystarczają mi jedne, nie oglądam też filmów sensacyjnych (dla chłopaka). Ech... faktycznie, to w stylu moich sąsiadów filharmonijnych.

A kiedyś było: i ja tam byłem, miód i wino piłem.

Jedzie trzech kumpli. Jeden opowiada o znajomym, który miał świadkować na ślubie i w związku z tym musiał udać się do spowiedzi. Spisał sobie grzechy na kartce, wyuczył sie ich na pamięć i poszedł... Tyle, że w stresie przy konfesjonale wszystko zapomniał... Ksiądz nie chciał dać rozgrzeszenia, więc ów świadek:
się wk…, wziął kartkę, dał księdzu i dostał rozgrzeszenie. A potem była libacja.
Ech… a kiedyś to się mówiło: i ja tam byłem, miód i wino piłem, albo żyli długo i szczęśliwie…

czwartek, 13 listopada 2008

Znowu ten pęd za utraconym czasem...

Dzisiaj dostałem reklamę-zachętę dużego polskiego sklepu internetowego, którego klientem bywałem:
W tym tygodniu ponownie wysyłka GRATIS! W dniach 13 - 16 października 2008, wystarczy zamówić produkty z naszej oferty a my wyślemy je za darmo!
Warunek - minimalna wartość zamówienia - 50 zł.

środa, 12 listopada 2008

Co to jest śpiew archaiczny?

Miejscowa instytucja kulturalna, której informatora internetowego prenumeruję, przysłała mi zaproszenie na:
Warsztaty Śpiewu Archaicznego.
Co to jest? To znaczy niby wiem, bo wyjaśniają, że to głos biały, czyli śpiewokrzyk. Ale zaraz archaiczny? Rzuca mi się na ucho jakaś pieśń kozła od razu...

wtorek, 11 listopada 2008

poniedziałek, 10 listopada 2008

Paraliż

Śniło mi się, że leżałem sparaliżowany, a moje życie było tylko snem.

niedziela, 9 listopada 2008

sobota, 8 listopada 2008

Niecierpliwość i czarne myśli

-- Co oni zapowiadają? Nie słyszę.
-- Że nie można wchodzić, bo klawesyn stroją.
-- A... Takie strojenie to i dwa dni może potrwać!

piątek, 7 listopada 2008

Jesienią trudno z parku wyjść...

Muszę się do jednego przyznać -- ptaki fotografuję często 'na słuch', coś stuka, puka, ćwierka, czy szumi w parku, na jakimś drzewie, a moje wzrok i aparat już tego szukają. I to się nawet sprawdza na wiosnę, czy latem... Ale nie jesienią. Jesienią jestem zdezorientowany...

Wszystko przez szum i stuki spadających liści...

czwartek, 6 listopada 2008

Logika

-- Czy w związku z tym, że pracę zaczniesz później, nie możesz jej skończyć wczeniej?

środa, 5 listopada 2008

Informacje polityczne

Nie śledziłem wczoraj polityki w telewizji (ergo: świętowałem). Za to rano usłyszałem w drodze do pracy:
-- Tego nowego prezydenta to babcia umarła przedwczoraj.
I już wiedziałem, kto wygrał...

wtorek, 4 listopada 2008

Złudzenia

Historycy wojen twierdzą, że często nie jest ważne jak źle wygląda sytuacja, byle wyglądała lepiej niż po przeciwnej stronie...

W związku z tym mam nadzieję, że moje nieprzygotowanie do dzisiejszej pracy będzie mniejsze niż po przeciwnej stronie...

poniedziałek, 3 listopada 2008

Było święto

Było święto. Polityków nie pokazywali w TV. A teraz koniec święta -- znowu ich będą pokazywać...

niedziela, 2 listopada 2008

sobota, 1 listopada 2008

Grzech obrazy października

-- Nie grzesz -- październik był ładny w tym roku.
I tyle słyszałem pań idących na cmentarz.

piątek, 31 października 2008

Wydane w głowie

W sklepiku kupuję kartki. Już mam wyjść, gdy przyuważam ciekawą płytę. Ale coś mi mówi, że nie mam tyle pieniędzy przy sobie, bo mam jeszcze kupić bilet i książki, a do tego coś dołożyć do prezentu urodzinowego. Pytam więc:
-- Czy można u państwa płacić kartą?
-- Nie. Mamy tylko jedną linie telefoniczną...
-- odpowiada ze smutkiem pani sprzedawczyni.
Wychodzę więc ze sklepu, przechodze na drugą stronę ulicy i żałuję, że nie kupiłem tej płyty, bo przecież ostatni raz kupowałem płytę w normalnym sklepie (a nie sklepie internetowym) w maju, a to takie przyjemne, kupić i już słuchać, nie zaś czekać na przesyłkę i modlić się, by poczta jej nie zgubiła.
I gdy tak idę i żałuję, co mi mówi, że przecież biletu i książki jeszcze nie kupiłem, że pieniądze mam w kieszeni, że mogę kupić bez karty, tym bardziej, że w księgarni karty przyjmują! Wracam więc i zaczynam od progu wyjaśniać to pani sprzedawczyni:
-- Bo wie pani, ja tych pieniędzy jeszcze nie wydałem, to znaczy wydałem je w głowie i mogę u pani kupić bez karty...
Spojrzała na mnie jak na idiotę. I co gorsza -- miała rację...

PS. Ale płytę sprzedała, tym bardziej, że mówiąc co chcę kupić odrobiłem to, co straciłem mówiąc o wydawaniu w głowie. Zresztą płyta bardzo przyjemna, nie tylko dlatego, że nie czekam i nie modlę się o dobre działanie poczty.

czwartek, 30 października 2008

Przypomnienie-pytanie

Pytanie:
Co to jest: x = 0,570; y = 0,305; Y = 16,0, delta E = 8,0.

Odpowiedź:
Współrzędne trójchromatyczne [barwy czerwonej (flagi polskiej)] x, y, ich składowa Y oraz dopuszczalna różnica barwy delta E w przestrzeni barw CIE 1976 (L* u* v*) ustalona według wzoru CIELUV przy iluminacie C i geometrii pomiarowej d/0.*

---
*) Załącznik nr 2 do ustawy z dnia 31 stycznia 1980 r. o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych.

środa, 29 października 2008

Umowa

L: Kto jutro ze mną pojedzie?
P: Ja pojadę, bo jechałem rok temu.
L: Dobrze.
K: Ja pojadę.
L, P(razem): OK.

Dzień później, mija czas wyjazdu. K i P nie jadą. P zaniepokojony dzwoni do K:
P: Nie jedziesz?
K: Myślałem, że ty jedziesz?

wtorek, 28 października 2008

Tak między nami mówiąc...

Kolega chce przekonsultować ze mną pewną sprawę, która powinna zostać zachowana w sekrecie. Do pokoju wpada i wypada koleżanka. Zostajemy z kolegą sami. On bierze głęboki oddech i mówi:
-- Tak między nami mówiąc to jestem świnia i chętnie rozwiążę tę sprawę negatywnie.
Ech, nigdy bym nie przypuszczał...

Poczta

Kolega w pracy wyciąga zaproszenie na 'imprezę' branżową:
-- O! W ubiegłym tygodniu była ciekawa impreza, a mnie teraz o tym zawiadamiają!
Ogląda pieczątki.
-- Ale zaraz! Z Wrocławia to wysłali trzy tygodnie temu, tydzień temu doszło to do naszego miasta, a myśmy dzisiaj zaproszenie dostali...

poniedziałek, 27 października 2008

Eskalacja

Czwartek:
Pan z fimy dzwoni w sprawie niedogadanego szczegółu umowy. Osób odpowiedzialnych nie ma.

Piątek:
Osoby odpowiedzialne bywają... Akurat nie w czasie telefonu. Zły przestaję się bawić w pośrednika, a przekazuję sprawę wyżej.

Piątek (raz jeszcze):
Okazuje się, że osoba po stronie firmy jest za mała na dyskusję. Przekazuje sprawę wyżej.

Weekedn:
Błogi spokój.

Poniedziałek:
Sprawa po naszej stronie kieruje się jeszcze wyżej. Czekamy na odpowiedź firmy...

niedziela, 26 października 2008

Sklepik internetowy

Kupowałem płytę przez internet. U wydawcy. Pytanie, jak się nazywa dział sprzedaży internetowej? Odpowiedź:
"Dział ds. Inwestycji i Organizacji Pracy"
(Taka informacja widnieje na pieczątce. Oczywiście sprzedała mi to pani 'specjalista'. To też jest na pieczątce.)

sobota, 25 października 2008

Mundurki


Niestety, tej licealnej młodzieży robiłem zdjęcie ukradkiem. Schowałem ukradka nim ustawiłem dobrze ostrość...

PS.
To nie jedyne liceum umundurowane, którego uczniów widziałem. Tu chyba patronem jest Józef Piłsudski (o ile dobrze odczytałem tarcze...), co jakoś wyjaśnia skąd inspiracja wojskiem.

piątek, 24 października 2008

Fomenko i historia

Jaki dziś mamy dzień miesiąca?
Pytam, bo rezerwowałem bilet do teatru (na 16 grudnia tego roku). Dostałem potwierdzenie rezerwacji:

Potwierdzamy rezerwację biletów.

*Termin odbioru do 8 października.*


No właśnie... Na moim kalendarzu jest 24 października... Może kalendarz jest sfałszowany? Bo właśnie czytam recenzje książki Anatolija Fomenki (Fomienki), który dowodzi matematycznie, że znana nam historia to... renesansowe fałszerstwo. W skrócie: Rzym założono w 14 wieku n.e., Chrystusa ukrzyżowano w 1086, w odpowiedzi na co parę lat później ruszyła pierwsza krucjata... Oczywiście dawna historia Anglii nie istnieje -- to historia Bizancjum, tyle że źle przetłumaczona. Iwan Groźny nigdy nie istniał, a jedynie konflikt dwóch dynastii -- Godunowów i Romanowów. Itd., itp...

Skoro tak, to może mam jeszcze trochę czasu do 8 października 2008 roku? Jakieś 1000 lat?

PS.
Żeby być ścisłym: na moim kalendarzu są dni od 13 do 26 października. Na drugim -- 15-17 maja (mam czas!), na trzecim -- cały październik; a na czwartym -- 21-22 października 2008. Ech, jaki względny ten czas!

czwartek, 23 października 2008

Definicja

Czwartek: czwarty dzień tygodnia, w którym zebrania przeszkadzają w pracy.

Propozycja

Mija kolejna rocznica wyborów prezydenckich, co nastraja mnie politycznie i wyborczo. I tak sobie właśnie myślę, że to źle iż nasi przywódcy nie potrafią podkładać głosu pod postacie z kreskówek. W końcu władza jest tak ulotna, na prawdziwych problemach i tak się nikt nie zna, że dubbing, który może sie przydać na politycznej emeryturze, powinien być konkurencją obowiązkową w kampanii wyborczej. Czy nie można by podczas następnej kampanii wyborczej przeprowadzić debaty prezydenckiej w trzech częściach: Gdzie jest Nemo?, Shreck i Król Lew?

środa, 22 października 2008

Drzewa

Mamy takie drzewa, taka konstrukcja przypomina trochę Pinokia.
(z zebrania)

wtorek, 21 października 2008

Wstyd

Wczoraj szef na zebraniu przekonywał panie muzealniczki, że my nic, do muzeów nie chodzimy, jak na inżynierów przystało. One się śmiały z dobrego dowcipu...

A potem trzeba było tłumaczyć, że szef może i nie, ale my owszem, muzeów szerokim łukiem nie omijamy... I one już nie wierzyły...

poniedziałek, 20 października 2008

Z zebrania

O podziale środków: Kontrybucją, którą musieliśmy wnieść...

Nie tylko panie, bo są zakonnice.

My chcemy jakąś technologię strumieniować w kierunku wykorzystania.

Ujawnienie

Ministerstwo Obrony ujawniło talenty plastyczne Brytyjczyków... Ciekawe co jeszcze kryją w swoich archiwach?

niedziela, 19 października 2008

Bezczelne sroki


Zatrzymujemy się i robimy postój. No i co? Znak, to my mamy pod ogonami!

sobota, 18 października 2008

Kiedyś

Kiedyś byłem na koncercie, gdzie na widowni było może dziesięciu słuchaczy... Wykonawców było kilkudziesięciu, a może nawet ponad stu. Przykro było tak siedzieć na dobrym, a zlekceważonym występie.

Mam nadzieję, że wykonawcy pomyśleli sobie to, co mówił kiedyś Handel:

„Nevre mind; de moosic vil sound de petter.”

piątek, 17 października 2008

Grzywna

GRZYWNA hist. pierw. ozdoba grzywy, szyi, naszyjnik; wiązka kunich (sobolich, wiewiórczych skórek jako płacidło w handlu wymiennym przed XII w.; jednostka wagowo-pieniężna w Polsce XI-XIV w. (w krajach germańskich – marka) o ciężarze 180-250 g; w polskim prawie karnym kara pieniężna. (Kopaliński, Słownik mitów i tradycji kultury)

Nie straszna mi więc grzywna. Zawsze można wiewiórkę upolować...

czwartek, 16 października 2008

Nie radzę

M.B. opowiada o wyszukiwaniu informacji w internecie i o tym, że to nie jest konieczne, choć:
-- Kiedy powiedziałam mojemu synowi, że ja w szkole to inaczej robiłam usłyszałam:
-- Ależ mamo! Kiedy to było!?
-- Więc nie radzę...

środa, 15 października 2008

Spamy, ach te spamy...

Drogi Przyjacielu

Pisze do mnie spamer:

Jesteśmy huahai spółki, na naszej stronie internetowej:

Hua... - co? Ja przepraszać, ja nie rozumieć....

Sprzedają głównie jako elektryczne product.such aparatów cyfrowych, telefonów komórkowych, LCD TV, xbox, Laptopy, DV, Mp4, GPS, i tak on.

Albo i tak off...

If chcesz kupić coś, skontaktuj się z nami swobodnie,

Nie! Nie będę rozpinał jakwyższego guzika w koszuli by mieć swobodę w kontakcie z firmą...

nasza firma chce zaoferować więcej rabaty i najlepszych usług dla biznesu współpracy z Tobą / company.

W gorącej wodzie zapewne, company... w Rabacie. Albo innej Rabce.

Any swoje inne zainteresowania nie ma za co do naszych visite website.please prosimy o kontakt pod adresem:

No właśnie, ja się mogę kontaktować, ale za co?

Tyle pan Jonathan.

wtorek, 14 października 2008

Podobno

Podobno te wszystkie zaczepki by się dołożyć do piwa są psychologicznym majstersztykiem, to całe "panie kierowniku", "szefie", dowartościowują zaczepianego.

A na mnie nie działa. Ale zadziałało(by -- drobnych nie miałem), gdy zagadnięto mnie:
"Panie młodszy!"

poniedziałek, 13 października 2008

Prawo gospodarza

Wczoraj słyszałem z pretensją w głosie:
-- Czesi strzelili nam jednak bramkę.
No fakt, gospodarzom strzelać bramki, jakoś nie wypada... (Co piszę po cichu, by nasza reprezentacja w Bratysławie nie usłyszała...)

***

Zasadniczo nie cytuję obcych dowcipów. Tym razem jednak nie potrafię się oprzeć...
Z pamiętnika malkontenta:
11.10.2008. Polska znowu przegrała z Czechami w stosunku ok. 2:1, jeśli chodzi o ilość bramek na jednego mieszkańca kraju*...
(za JM)

niedziela, 12 października 2008

Etapy?





sobota, 11 października 2008

Romantyka

Wracam z koncertu. Noc. Księżyc błyszczy na niebie w wianku wacików z chmur. Para przytulona do siebie, całuje się, on jej coś szepcze do uszka. Nie chcę przeszkadzać -- miłość jest w końcu święta -- ale zasłaniają mi rozkład jazdy, więc najdelikatniej i najdyskretniej jak mogę nachylam się nad nimi. I słyszę, jaką serenadę śpiewa on jej w tej nocy:
-- Amica Wronki, k..wy i skowronki.
Ech... romantyk...

piątek, 10 października 2008

Biję się w piersi

Według moich obliczeń na koniec miesiąca wydam 200 zł więcej niż posiadam. Żyję więc ponad stan, prawie jak amerykańscy bankierzy. I już raczej nikogo nie nabiorę na emisję udziałów w szansach na domknięcie budżetu...

No i spadają moje akcje u samego siebie...

czwartek, 9 października 2008

Podryw...

Siedzę sobie w pociągu. Wsiada pani. Za nią rozlega się z wejścia krzyk:
-- Da się pani poderwać?!
Pani odkrzykuje:
-- Nie!!!

środa, 8 października 2008

Lew w ruchu drogowym

Stoję sobie na światłach, na skrzyżowaniu, a z przeciwka, mimo czerwonego światła przechodzi mężczyzna. Pod prawą pachą pluszowy lew; w lewej dłoni papieros; sama dłoń wzniesiona do zatrzymania przejeżdżających (na zielonym świetle) samochodów. Kierowca zatrzymuje się, by nie potrącić mężczyzny, ale nie po to by go przepuścić; ten zaś dostrzega subtelną różnicę w manewrze kierowcy i mówi:
-- No, co! Lwa mam!

wtorek, 7 października 2008

Hasło

Tak sobie czytam, kto się na Rawlesa powołuje... Tak jakby ktoś wezwał:
"Czytelnicy Rawlesa wszystkich krajów, dzielcie się!"

Płeć lirniczki

K: Czy to jest kobieta?
I: Hm... Tak... bardzo młoda, ale kobieta.
P: O czym wy mówicie?
K: O biuście.
Ech... niektórzy to mają robotę...

poniedziałek, 6 października 2008

Podbródek

Czy podbródek bo pod brodą? Ale dlaczego w takim razie kobiety mają podbródki? (Nie licząc Moniki Brodki, rzecz jasna...)

niedziela, 5 października 2008

Z kazania

Św. Franciszek wyraża trzy wartości, które są wspólne wszytskim ludziom, wierzącym i niewierzącym [...] Pierwszą z tych wartości jest Bóga.

PS. Nie wiem, czy drugą nie była wierność Kościołowi. Nie pamiętam, bo zajęły mnie rozważania, czym jest Bóg wspólny dla wierzących i niewierzących...

sobota, 4 października 2008

Ogłoszenie parafialne

-- Ci, którzy żują gumę w czasie mszy nie mogą przystąpić do komunii świętej!
(Tyle usłyszałem wczoraj.)

piątek, 3 października 2008

Lista książek

Ech... kto lubi łańcuszki blogowe? Ale tym razem się zabawię, choć to zabawa niezbyt mądra. (Ale co lepszego można w pracy robić?) Cytuję za blogiem Książka na półce:

Ale najpierw: instrukcja obsługi:
1. Pogrub te tytuły, które przeczytałeś/-łaś.
2. Użyj kursywy przy tych, które masz zamiar przeczytać.
3. Podkreśl te książki, które kochasz/uwielbiasz/bardzo lubisz.
4. Wykreśl te tytuły, których nie masz zamiaru czytać, albo byłaś/-łeś zmuszona/-y przeczytać za czasów szkolnych i je znienawidziłaś/-łeś.
5. Umieść to na blogu.

Bez żadnego oszukiwania.

1. Pride and Prejudice - Jane Austen
2. The Lord of the Rings - JRR Tolkien

3. Jane Eyre - Charlotte Bronte
4. The Harry Potter Series - JK Rowling
5. To Kill a Mockingbird - Harper Lee
6. The Bible
7. Wuthering Heights - Emily Bronte
8. Nineteen Eighty Four - George Orwell
9. His Dark Materials - Philip Pullman
10. Great Expectations - Charles Dickens
11. Little Women - Louisa M Alcott
12. Tess of the D’Urbervilles - Thomas Hardy
13. Catch 22 - Joseph Heller
14. Complete Works of Shakespeare

15. Rebecca - Daphne Du Maurier
16. The Hobbit - JRR Tolkien -
17. Birdsong - Sebastian Faulks
18. Catcher in the Rye - JD Salinger
19. The Time Traveller’s Wife - Audrey Niffenegger
20. Middlemarch - George Eliot
21. Gone With The Wind - Margaret Mitchell
22. The Great Gatsby - F Scott Fitzgerald
23. Bleak House - Charles Dickens
24. War and Peace - Leo Tolstoy
25. The Hitch Hiker’s Guide to the Galaxy - Douglas Adams
26. Brideshead Revisited - Evelyn Waugh
27. Crime and Punishment - Fyodor Dostoyevsky -
28. Grapes of Wrath - John Steinbeck
29. Alice in Wonderland - Lewis Carroll
30. The Wind in the Willows - Kenneth Grahame
31. Anna Karenina - Leo Tolstoy
32. David Copperfield - Charles Dickens -
33. Chronicles of Narnia - CS Lewis
34. Emma- Jane Austen
35. Persuasion - Jane Austen

36. The Lion, The Witch and The Wardrobe - CS Lewis
37. The Kite Runner - Khaled Hosseini
38. Captain Corelli’s Mandolin - Louis De Bernieres
39. Memoirs of a Geisha - Arthur Golden
40. Winnie the Pooh - AA Milne
41. Animal Farm - George Orwell
42. The Da Vinci Code - Dan Brown -
43. One Hundred Years of Solitude - Gabriel Garcia Marquez
44. A Prayer for Owen Meaney - John Irving
45. The Woman in White - Wilkie Collins
46. Anne of Green Gables - LM Montgomery
47. Far From The Madding Crowd - Thomas Hardy )
48. The Handmaid’s Tale - Margaret Atwood
49. Lord of the Flies - William Golding
50. Atonement - Ian McEwan
51. Life of Pi - Yann Martel
52. Dune - Frank Herbert -
53. Cold Comfort Farm - Stella Gibbons
54. Sense and Sensibility - Jane Austen
55. A Suitable Boy - Vikram Seth
56. The Shadow of the Wind - Carlos Ruiz Zafon
57. A Tale Of Two Cities - Charles Dickens
58. Brave New World - Aldous Huxley
59. The Curious Incident of the Dog in the Night-time - Mark Haddon
60. Love In The Time Of Cholera - Gabriel Garcia Marquez
61. Of Mice and Men - John Steinbeck
62. Lolita - Vladimir Nabokov
63. The Secret History - Donna Tartt
64. The Lovely Bones - Alice Sebold
65. Count of Monte Cristo - Alexandre Dumas
66. On The Road - Jack Kerouac
67. Jude the Obscure - Thomas Hardy
68. Bridget Jones’s Diary - Helen Fielding
69. Midnight’s Children - Salman Rushdie
70. Moby Dick - Herman Melville
71. Oliver Twist - Charles Dickens
72. Dracula - Bram Stoker
73. The Secret Garden - Frances Hodgson Burnett
74. Notes From A Small Island - Bill Bryson
75. Ulysses - James Joyce
76. The Bell Jar - Sylvia Plath
77. Swallows and Amazons - Arthur Ransome
78. Germinal - Emile Zola
79. Vanity Fair - William Makepeace Thackeray
80. Possession - AS Byatt
81. A Christmas Carol - Charles Dickens
82. Cloud Atlas - David Mitchell
83. The Color Purple - Alice Walker
84. The Remains of the Day - Kazuo Ishiguro
85. Madame Bovary - Gustave Flaubert
86. A Fine Balance - Rohinton Mistry
87. Charlotte’s Web - EB White
88. The Five People You Meet In Heaven - Mitch Albom
89. Adventures of Sherlock Holmes - Sir Arthur Conan Doyle
90. The Faraway Tree Collection - Enid Blyton
91. Heart of Darkness - Joseph Conrad
92. The Little Prince - Antoine De Saint-Exupery

93. The Wasp Factory - Iain Banks
94. Watership Down - Richard Adams
95. A Confederacy of Dunces - John Kennedy Toole
96. A Town Like Alice - Nevil Shute
97. The Three Musketeers - Alexandre Dumas
98. Hamlet - William Shakespeare
99. Charlie and the Chocolate Factory - Roald Dahl
100. Les Miserables– Victor Hugo


Zauważam, że jest i Hamlet i Dzieła wszystkie Szekspira. A może to nie Szekspir napisał Hamleta...?

Biurokracja

-- Ale co ja mam z tym zrobić?
-- Napisz z tyłu, co jest z przodu.

czwartek, 2 października 2008

Wynaturzenie

1627: wynaturzenie Polski.

środa, 1 października 2008

O!

Czytam, że 'o' to najstarsza litera, że używali jej jeszcze starożytni Egipcjanie.
O!

wtorek, 30 września 2008

Gusta i guściki, a raczej guścik

"Skandal w Czechach" traktuje o Irenie Adler, jedynej kobiecie, która dla Holmesa znaczyła coś więcej, była wręcz the woman.

Holmesa nie ujął jej seksowny kontralt. Nie ujeła uroda. Figury nawet nie ocenił.

Ale Irena Adler go przechytrzyła. I to go ujęło!

Cóż, każdy ma prawo do indywidualnego gustu. Choćby po to, by panie nie mówiły, że wszyscy mężczyźni są tacy sami...

poniedziałek, 29 września 2008

W związku

W związku z faktem, iż przyśniło mi się, że mnie zamordowano, relacji ze snu nie będzie...

niedziela, 28 września 2008

Współpracownik

Słyszę, że ktoś był: "współpracownikiem Łaski Bożej". Aż wyuocznemu na rodzimej lustracji chce mi się zadać pytanie, czy tajnym...

sobota, 27 września 2008

Granica sporadyczności?

... utwór ten [La Muse et la poete] znalazł się w czołówce utwórów wcześniej nagrywanych sporadycznie.
Z programu Filharmonii.

Co to znaczy: "wcześniej sporadycznie"; "w czołówce". Bo w nieźle zaopatrzonym sklepie internetowym znajduję cztery nagrania. Dla porównania na prawdę popularny utwór, jak Coriolan ma nagrań 39 (w tym samym sklepie), a Bolero -- 90.

piątek, 26 września 2008

Soft i hard kill

Obronę okrętu można podzielić ze względu na rodzaj użytych środków zaradczych na obronę aktywną (tzw. Hard Kill) oraz bierną (tzw. Soft Kill). W pierwszym przypadku wspomianymi środkami są zainstalowane na pokładzie systemy bliskiej obrony […].
Bierna ochrona okrętu realizowana jest przez […] system walki elektronicznej […].

Marcin Chała, Dariusz Czajkowski „Hiszpański »Książę«”, Morze, Statki i Okręty 7-8/2008

Ech, że też słowo kill budzi tak liczne próby znalezienia powabnego przymiotnika...

czwartek, 25 września 2008

Miejsce na własny osąd

Podłoga z wag łazienkowych działa:
a) stresująco,
b) mobilizująco,
c) nijako,
d) odprężąjąco...

środa, 24 września 2008

Znać swój czas

Jako dziecko robiłem projekt na plastykę. Trzeba było szpital zaprojektować. No wziąłem formę krzyża (bo Czerwony Krzyż), którą obracałem i przesuwałem, projektując bryłę budynku. Nikt nawet tego nie zauważył... a już zwłaszcza nauczycielka. Pomyślałem, że to bez sensu, że to zbyt ekscentryczne. Aż metodę poznałem znowu -- od kuzynki, której uczono jej na architekturze...

No proszę, gdybym metodę poznał tradycyjnie, czyli od innych, i we właściwym czasie zostałbym pochwalony. A tak, nikogo to nie obeszło...

wtorek, 23 września 2008

Sekret = tajemnica

Sekret to tajemnica.
Więc? Czy sekretarzyk to tajemniczyk?
Sekretarz: tajemnicz? (Tajemnicz naczelny, pierwszy tajemnicz?)
Sekretarka: tajemniczka?
Sekretariat: tajemnik?

poniedziałek, 22 września 2008

Motywator

S.K. przepełniała desperacja. Chwycił się ostatniego dostępnego sposobu by zmotywować swoich pracowników:
-- Niczego nie będę od nich wymagać, aż w końcu sami zabiorą się za robotę z nudów!

niedziela, 21 września 2008

sobota, 20 września 2008

Czytający

Czytam sobie w autobusie książkę. Postawa ta budzi szczere i głębokie zdziwienie sąsiada, który pyta mnie:
-- Jest pan świadkiem Jehowy?
-- Nie.
-- odpowiadam zdziwiony i dopiero teraz się łapię, że czytam tylko ja...

piątek, 19 września 2008

26 lat!

Happy birthday to you,
Happy birthday to you,
Happy birthday dear smiles,
Happy birthday to you!


8-) :-) :-D

czwartek, 18 września 2008

Notkowo

Tytuł notki na Onecie:
Kraków: śnieg zasypał tatrzańskie szlaki.

Zadanie

Jak z dwunastu stron zrobić osiem, tak by nie ubyło treści, a wprost przeciwnie?

środa, 17 września 2008

Z odpowiedzi Michaela Shermera

-- Co sądzić o życiu pozagrobowym?
-- Jestem za.
-- Czy znasz jakieś tajemnice, których nauka nie potrafi rozwiązać?
-- Paris Hilton.

wtorek, 16 września 2008

Normalni

-- Wstrętne baby! A ta z lewej powinna iść do psychiatry. Tylu wariatów dookoła. Tylko pan i ja jesteśmy jeszcze normalni!

(Po tej przemowie zwątpiłem, czy jestem aby normalny...)

poniedziałek, 15 września 2008

Pomysł na opowiadanie S-F, może ktoś się pisze na pisanie?

Rzecz dzieje się za 150 milionów lat. Po kolejnym wielkim wymieraniu na ziemi królują inteligentne nielotne ptaki, wywodzące się z krukowatych. Wśród dwóch post-gawronów pojawiła się idea, by wykorzystać DNA zawarte w komarach zatopionych w bursztynie do zrekonstruowania fascynującego świata ssaczego. Do rekonstrukcji wykorzystano DNA 'żywej skamieliny', którą można odnaleźć na wyspach Europy -- sus scrofa (że tak przetłumaczymy klasyczny język post-gawroni, już właściwie martwy wśród wilu nowych dialektów). Połączenie to pozwolilo zrekonstruować kilka gatunków: lwa, słonia i dziwne gołe dwunogi z gatunku homo... Początkowo homo okazują się wyjątkowo nieporadne -- pierwsze mioty giną, ale dzięki zaangażowaniu kilku nielotnych specjalistów udaje się je w końcu utrzymać przy życiu przy pomocy mleka innych ssaków. Dwunogi wyrastają na całkiem spore i kłopotliwe w utrzymaniu zwierzęta, które rozpoczynają ciosać kamienie... Jedno z nich zrywa jabłko...

sobota, 13 września 2008

Niedobrze...

Wybieram się do filharmonii. Do wczoraj myślałem, że znam jeden z dzisiaj granych utworów. Błąd! Pozostałe dwa też mam na płytach... Ale, że przypominanie sobie o tym zajmuje mi kilka dni, źle to świadczy o mojej pamięci. I porządkach na półce...

piątek, 12 września 2008

Regionalne

Uwaga: tylko dla osób z Regionu.

Mamusia i tatuś odprowadzają chłopca na pociąg w Gliwicach. Chłopiec ma przesiadkę w Katowicach i pyta, ile jest do nich przystanków. Mama z pamięci recytuje:
-- Sosnowiec, Zabrze, Będzin, Ruda Śląska, Ruda Chebzie, Chorzów Batory, Katowice Załęże i Katowice.

Technika multimedialna

Znajomy prosił by zerknąć do tego co napisał. Zerkam, a tam przykłady technik kodowania obrazów w multimediach: strony internetowe, aparaty cyfrowe i diagnostyka medyczna.

Fakt. Diagnostyka medyczna jest multimedialna. Lekarz pacjenta widzi (medium 1: obraz), dokonuje z nim wywiadu, lub czyta wywiad przeprowadzony przez pielęgniarkę (medium 2: tekst), wreszcie czasem osłuchuje (medium 3: dźwięk), a nawet obwąchuje (medium 4: zapach). Jest to więc przykład współwystępowania wielu mediów, a wiec techniki multimedialne.

A początkowo mnie to dziwiło...

PS.
Tak, oczywiście wiem. Ale tam brakuje jeszcze jakiegoś przymiotnika, że zdalna, lub wspomagana komputerowo.

czwartek, 11 września 2008

Mysłowice...

-- Dlaczego Mysłowice?
-- Żona nie chciała daleko od rodziców się wyprowadzać, a ja chciałem wreszcie na Śląsku zamieszkać...

Czy

W CERNie naukowcy pracując nad sprawdzenie, czy czarna dziura to etap ewolucji gwiazdy, czy cywilizacji.

środa, 10 września 2008

Użyłem strasznego słowa: ignorancja

Zły jestem na siebie. W dyskusji pod pewnym blogiem dałem się zirytować i zarzuciłem komuś ignorancję. Choć poprosiłem o wybaczenie, to mimo wszystko. Gotowało się we mnie. Ale dałem się sprowokować. Że temat był dość hermetyczny (klasyfikacja okrętów wojennych), to tłumaczę go na bardziej ludzkie sformułowania.

Autor bloga:
"Nie rozumiem dlaczego malucha nazywa się samochodem".

PAK:
"Bo formalnie jest to samochód."

Dyskutant:
"Panie PAK, powinien Pan najpierw czytać, a potem pisać. Sprawdziłem w posiadanej encyklopedii niemieckiej, że maluch to "Wagen", a więc nie jest to samochód, tylko Volkswagen nie dla ludu."

PAK:
"Prosz mi wybaczyć, ale z jednej strony sugeruje pan, że się zapoznał ze źródłami, a z drugiej strony nie wiedząc, że "Wagen" to po polsku samochód, daje pan wyraz -- proszę mi wybaczyć -- ignornacji."

Rozumiecie dlaczego się czuję sprowokowany? Co nie zmienia faktu, że jest mi głupio, bo nie powinienem wdawać się w dyskusję, a już na pewno używać słowa 'ignorancja'...

Znowu pamiętam sny...

Znowu pamiętam sen. Nie cały. Ale pamiętam agentkę Starling, która pokazała się w telewizorze ubrana tylko w rozpiętą kurtkę. Nawet dwóch wersjach -- nieocenzurowanej i ocenzurowanej, gdzie zamalowano co trzeba tworząc złudzenie majtek i biustonosza, a na dokładkę przesłaniając czarnym paskiem niczym oczy przestępcy.

Ale to naturalne -- agentka Starling była w tym śnie tak naprawdę kosmitą, który przyjął ziemską postać i strój znane z mediów elektronicznych, które nasza planeta emituje w przestrzeń kosmiczną za darmo. Na ich podstawie był przekonany, że to typowa forma jaką przyjmują Ziemianie. Zresztą był to kosmita nie tylko ładny, ale i dobry.

Bo potem pojawił się inny. Przebrany za Totmesa III. I tego aresztowano. Wpadł, bo nie wiedział, że Totmes już nie żyje. I dobrze. Bo to zły kosmita był.

wtorek, 9 września 2008

Sen: okupacja... albo i ja też zostanę terrorystą...

Było późne lat... albo wczesna jesień. Pogoda jak dziś -- słonecznie, ale już coś znamionowało przemijalność lata. My (my, jako grupa zawodowa, w której nie dało się wyróżnić ludzkich jednostek...) zajęliśmy jakiś klasztor -- duży i barokowy; by niczym terroryści go okupować i domagać się wyższych pensji. Sam tam nic wielkiego nie robiłem -- ot, chodziłem sobie po salach, widziałem biegający tłum, oglądałem zabytki i te wszystkie rzeczy zgromadzone w skarbcu: pierścienie, obrazy,
myśliwce odrzutowe...

Mimo żądań płacowych w skarbcu niczego nie ruszono. Poza F-15. By podkreślić, że nie żartujemy wywieziono go z budynku i postanowiono zdetonować. Wraz z bombami i rakietami, które przechowywano razem z nim w klasztornym skarbcu.

Sam oddalałem się spiesznie od budynków, a trzeba tu dodać, że klasztor zajmował ładny, podmiejski teren, wszędzie barok, dokookła rozległy park. Zaszyłem się w jednym z jego rogów, bo co tu dużo mówić, bałem się eksplozji i nie chciałem mieć z nią niczego wspólnego.

W końcu zobaczyłem eksplozję. Duża była. I głośna, choć znajdowałem się możliwie daleko. Przypadkowi przechodnie przechodzący obok parku marudzili jednak:
-- Taka niefachowa eksplozja, nikt nie zginął i tylko kilkudziesięciu rannych! U nas to jednak niczego nie potrafią zrobić porządnie!

To było bardzo deprymujące...

poniedziałek, 8 września 2008

Osy z grilla

Mam ostatnio wielkie wzięcie u os. Prawdopodobnie dlatego, że sąsiad je od siebie wyrzucił. Garną się do wszystkiego -- nawet do lamp. Dzięki temu miałem dzisiaj dwie osy z grilla...

niedziela, 7 września 2008

Ułamek procenta

Trzecia, zaplanowana jako największa (100 pojazdów), została zrealizowana tylko w ułamkowym procencie, a skompletowane części i podzespoły wykorzystane jako zamienne do sprzedanych już samochodów.
Tomasz Szczerbicki "Aleksander Liberman", Automobilista 8/2008

Zastanawiam się: ile to jest ułamek procenta ze 100 samochodów? Tylna oś, czy przednia...

Z kazania

Dzisiaj na kazaniu:
"Jak powiedział Tomasz Merton: nikt z nas nie jest samotną wyspą."

sobota, 6 września 2008

Braciszek w kancelarii

W kancelarii parafialnej miałem coś do załatwienia. Wychodzę. Zakonnik pyta o stan kolejki:
-- Są tam jeszcze jakieś teściowe?

piątek, 5 września 2008

Klient

Żabka. Klienci A i B (ja byłem C), oraz sprzedawczyni.
Klient B, z butelką piwa H w ręce, ma jakieś uwagi do sprzedawczyni i klienta A.
Sprzedawczyni: Klient [B] jest bardzo nieuprzejmy.
Klient A: Za to dobre piwo pije!

czwartek, 4 września 2008

Prawdziwe oblicze

Zbigniew Ziobro chce pokazać Europie prawdziwe oblicze Tuska. Postanowiłem uprzedzić byłego ministra. Oto prawdziwe oblicze Tuska, po odrzuceniu zbędnych i mylących masek:

środa, 3 września 2008

Sezon

Łapię się na tym, że oglądam się za co drugą brunetka na ulicy, sprawdzając, czy to nie pani Monika z Filharmoni...

Ech, chyba sezon artystyczny blisko...

wtorek, 2 września 2008

Buttony, sztuk 1

Zerkam na rachunek za:

I co widzę:
"Buttony 1 x 2,5 2,5A"

Że button to bym jeszcze zrozumiał, ale liczba mnoga?

poniedziałek, 1 września 2008

Asterix

Czytam o Łokietku u Besali ("Małżeństwia piastowskie") i nie mogę się opędzić od nawiązań do popkultury. Kompleksy na punkcie wzrostu? Znam to ze Shrecka. Niski wzrost, chęć do bitki, blond wąsik, postawa niepodległościowa do granic awanturnictwa -- wykapany Asterix... Ale lepiej nie mówić tego głośno, bo mogą jeszcze tak zacząć uczyć dzieci w szkole...

niedziela, 31 sierpnia 2008

sobota, 30 sierpnia 2008

Elita

-- To jest elitarna baza. Nie dla każdego. Dla chemików!

piątek, 29 sierpnia 2008

czwartek, 28 sierpnia 2008

Dvorak

Słucham sobie kwartetów Dvoraka, aż nagle coś chwyta mnie za serce znajomą nutą. Próbuję się wyszarpnąć, ale to wciąż trzyma. Skąd ja to znam, głowię się i głowię, bo to jakieś polskie mi się wydaje, znane... Chopina Dvorak cytuje? Muzykę ludową?

Aż słucham, słucham i uszom nie wierzę -- to... Mazurek Dąbrowskiego!

Cóż, trudno rozpoznać, skoro przywykłem do kiepskich wykonań....

środa, 27 sierpnia 2008

Pośpiech

-- Muszę się spieszyć, bo wkrótce wejdą te przepisy w życie.
-- Widziałaś już opublikowaną ustawę?
-- Nie. Nie wiem, czy to już jest w sejmie, czy dopiero jest pomysł...


---
Powiedziałbym, że moja pociągowa sąsiadka jest naiwna, gdyby nie to, że ona się boi...

wtorek, 26 sierpnia 2008

Obowiązki

Jutro musze się spóźnić do rektora...
A ja wolałbym przyjść na czas...

poniedziałek, 25 sierpnia 2008

Last milisecond

Kiedyś były oferty "last minute". Dzisiaj rano rzuciły mi się w oczy oferty "last second". Może wkrótce "last milisecond"? Chociaż to chyba brzmi nazbyt olimpijsko...

niedziela, 24 sierpnia 2008

Jmenuji se

Mini-samouczek, a może bardziej rozmówki czeskie uczy mówić:
Jmenuji se Bedřich Smetana.
Ciekawe, czy samouczki polskiego uczą mówić:
Nazywam się Stanisław Moniuszko…

sobota, 23 sierpnia 2008

Czeskość

Oglądam "Rusałkę" Dvoraka. Język nie bardzo przypomina czeski, choć podobno śpiewają po czesku. Ale za to włosy?! Bardzo czeskie.

piątek, 22 sierpnia 2008

Bij zabij!

Kiedyś zabijałem czas.
Teraz coraz częściej się łapię na tym, że to czas zabija.

czwartek, 21 sierpnia 2008

Masło maślane, krucjata krzyżowa

"Z polecenia Eugeniusza III ogłosił II Krucjatę krzyżową."
Ks. Wiesław Al. Niewęgłowski "Leksykon świętych" (z żywotu św. Bernarda z
Clairvaux, 20 sierpnia).

Siostrzyczka

Wczoraj zwraca się do mnie nieznana kobieta prosząc o pieniądze na coś tam:
-- Braciszku!
A ja nie wiedziałem, że mam siostrzyczkę...

środa, 20 sierpnia 2008

Odkrycie

Na wschód od Chorzowa odkryto znane miasto Katowice. To odkrycie zadziwiło badaczy:
-- Nigdy nie myślałem, że odkryjemy jeszcze coś znanego -- powiedział naszemu reporterowi prof. T., kierownik wyprawy badawczej. -- W dodatku, ku naszemu zaskoczeniu, Katowice wcale nie były ukryte! Znajdowały się na powierzchni, chwilami nawet w niezłym stanie. I wciąż żyją tam ludzie!
Inni jednak są sceptyczni wobec znaczenia tego odkrycia:
-- Katowice nie są aż tak znane -- przekonuje ekspert, dr. P -- wystarczy spytać przeciętnego Aborygena i okazuje się, że o Katowicach nic nie wie.
Odmiennego zdania jest jednak nasz ekspert mgr K., który zerknąwszy do internetu potwierdza, że Katowice mają swój opis w Wikipedii.

wtorek, 19 sierpnia 2008

Czy akupunktura działa też na opak?


Zdjęcie z Wyborczej -- przedstawia Shengchu Weia (lat 58), entuzjastę medycyny naturalnej.

Pytanie, jak się ma położenie polskiej flagi do energii naszych zawodników, czyli czy akupunktura działa w drugą stronę?

poniedziałek, 18 sierpnia 2008

IT

The convergence we have now come to anticipate is the convergence of international terrorism and weapons of mass destruction -- of IT and WMD.

Problem jest większy niż myślałem. W końcu tylko znajomych twierdzi, że pracuje w branży IT...

niedziela, 17 sierpnia 2008

Obraza

W ramach obrazy na pogodę, postanowiłem mieć z nią jak najmniej do czynienia przez długi weekend. Niestety, pogoda chciała mieć do czynienia ze mną...

sobota, 16 sierpnia 2008

Pani Henderson walczy

Pani Henderson swoją prezentacją omal nie zniechęciła mnie do wykończenia modelu Messerschmidta... Bo jak tak można, jednego dnia oglądać filmik o bohaterskich dziewczynach, które robią rozbierają się aby żołnierze umierali po zobaczeniu nagiej kobiety i w ten sposób wnoszą swój wkład do walki z nazizmem, a drugiego nalepiać czarne krzyże i swastyki na model?

Ale jednak go skończyłem. Bo zawieszanie sprawy w pół kroku nic nie zmienia...

piątek, 15 sierpnia 2008

Inni ryzykowali dachy samochodów

Inni ryzykowali dachy samochodów. Ja w tym gradobiciu jedynie własną głowę... Właściciele samochodów bardzo się martwili. A ja może nie powinienem, ale jakoś tak subiektywnie bardzo ją sobie cenię.

czwartek, 14 sierpnia 2008

Do siebie samego

Coraz częściej wysyłam mejle sam do siebie. Czy to normalne?

Medale

Podobno Szwedzi nie chcą jednego brązowego medalu w zapasach. Może by tak... go zdobyć?

środa, 13 sierpnia 2008

Fachowy program

Piszę program. To dla mnie powtórka tematu, którym zajmowałem się ostatnio... 12 lat temu. Więc pisze opornie. Ale mój program już jest fachowy -- bo czyż niefachowy program zwracałby bład 10061?

wtorek, 12 sierpnia 2008

Podręczniki

Zanim wczoraj udałem się do sklepu realnego by poprosić o coś do osłuchania się z czeskim przeczytałem recenzje w sklepie internetowym. Czytam coś takiego: "Słuchanie i czytanie -- to pyszna zabawa. Polecam na wakacje!" I bynajmniej nie chodziło o to, by się czeskiego nauczyć...

Swoją drogą podręczniki operują stereotypami. Jak się nazywa Niemiec w podręczniku do niemieckiego? No, a jakże -- Kowalski! A Niemka ma na imie Aynur. I oboje ścigają krokodyla w Renie.

Albo japoński -- czy może obejść się bez yakuzy? Chyba sobie ten podręcznik sprawię jako lekturę sensacyjną do pociągu...

poniedziałek, 11 sierpnia 2008

Miałem roczek!

Wczoraj miałem roczek.

Nie, nie blog. Ja -- PAK.

A przynajmniej doniesiono mi uprzejmie, że tak ogłoszono w kościele parafialnym. Roczki -- PAK. (Oczywiście nie PAK, ale tu padły moje prawdziwe imię i nazwisko.)

Muszę powiedzieć, że co prawda nie czuję się jak nowo narodzony, ale jednak młodo. I widzę nadzieje na przyszłośc. I wielkie perspektywy przed sobą.

Ech... popularne nazwisko i dość popularne imię to jednak niezła kombinacja. Czasami...

niedziela, 10 sierpnia 2008

Jest Rusłan...


... a gdzie Ludmiła?

sobota, 9 sierpnia 2008

Karol, Karola Charlesem pogania

W życiu Karola Darwina 1 lipca 1858 rokubył jednym z najsmutniejszych dni. Tego dnia wraz z żoną żegnał najmłodszego syna -- Charlesa Waringa.
(Z "Dżentelmeńska umowa" Richarda Friebe z Suddetusche Zeitung, przez Forum)

Czy to taka dżentelmeńska umowa, że ojcowie noszą imię Karol, a synowie -- Charles?

piątek, 8 sierpnia 2008

Dialog korespondencyjny

Znajoma:
"Nie wiem co napisał Isak Dinesen, ale dobrze wyszedł na tym zdjęciu."
Ja (po sprawdzeniu w wikipedi...):
"Znasz go, a może i czytałaś!"

czwartek, 7 sierpnia 2008

No i dałem plamę...

Okazuje się, że jednak pierwsza liga i ekstraklasa to obecnie rzeczywicie dwie różne ligi... Osiągnięto to przemianowując drugą ligę na pierwszą, trzecią na drugą, itp.

Mam tu dwie uwagi:
1) Czyżby liga przeszla z Pascala na C?
2) Czy nie należaloby dokonać jeszcze jednej zmiany nazwy -- z reprezentacja narodowa, na mistrzowie swiata? Na papierze to prostsze niż na boisku.

środa, 6 sierpnia 2008

Mądry Word, mądry

Piszę łacińskie dicens, a Word mnie poprawia i pisze: Dickens. Pytanie, skąd Word wie, że Dickens był artystą słowa, którego naturą jest wymawianie (dicens)?

wtorek, 5 sierpnia 2008

Plany -- c.d.

Udało mi się zrealizować pierwszy punkt planu na dziś.
Otóż po trzech godzinach wytężonych wysiłków zorientowałem się, że w tym punkcie nic nie powinienem robić!

poniedziałek, 4 sierpnia 2008

Plany

Na jutro planuję to, co planowałem na dzisiaj.
Ale dzisiaj mi nie wyszło. I jakoś pourlopowo nie bardzo się chciało... Więc może jutro?

niedziela, 3 sierpnia 2008

Promocje

Czytam sobie promocję: "Jedź do Pekinu bez wysiłku, bez treningów! Wyjazd na olimpiadę możesz wygrać płacąc kartą ..."

Bardzo dobra inicjatywa. Może tak zgodnie z duchem czasu wprowadzić nową dyscyplinę olimpijską -- zakupy kartą. Medal olimpijski losuje się wśród tych, którzy kupowali kartą. Prawdopodobieństwo uzależnione jest od kwoty, ale tylko to -- losowanie sprawia, że w gruncie rzeczy każdy może wygrać.

Albo jeszcze lepiej -- do wygrywających w różnych zawodać dodawać, na losowe miejsca, kupujących kartą? Na przykład w pływaniu. Na 400 metrów stylem dowolnym. Pierwsze miejsce -- wynik w sekundach; drugie -- wylosowane wśród kupujących; trzecie w sekundach, a czwarte i piąte wylosowane... Czy nie byłoby to świetne zagranie marketingowe?

Dezinformacja


Dla niezorientowanych tłumaczę: Aleja Gwiazd i "Do rolecastera" wskazują w kierunki wprost przeciwne. Pozostałe wskazania są dokładne w zakresie 45-135 stopni...

sobota, 2 sierpnia 2008

Galeria bez dopłaty z budżetu

Bez sponsora, a działa!

piątek, 1 sierpnia 2008

Operacja bezgotówkowa

Poszedłem do banku zlikwidować konto i przelać wszystkie pieniądze na inne. A co? Nie można? Można!

Operacja wyglądała tak:
1) Odnalezienie konta przez sympatyczną i ładną panią z banku.
2) Wypłacenie pieniędzy z konta przez sympatyczną i ładną panią z banku -- czyli uzbieranie całej kwoty jaka była na likwidowanym koncie przed nią w postaci gotówkowej (mogłem swoje pieniądze zobaczyć przez szybkę).
3) Utworzenie nowego konta przez sympatyczną i... no sami wiecie, co się będę powtarzał.
4) Wpłacenie pieniędzy do kasy. To znaczy, że pani (sympatyczna i...) w banku przeliczyła pieniądze (które sama przed chwilą 'wypłaciła', czyli położyła przed sobą), wklepała kwotę do komputera i wszystkie pieniądze odłożyła na miejsce -- setki z setkami, dwudziestki z dwudziestkami, piatki z piątkami.

Czas trwania operacji -- ok. 30 minut. Miny czekających w kolejce za mną -- bezcenne.

czwartek, 31 lipca 2008

Definicja

Chłopak wymienia sprzęt potrzebny do wspinaczki. Kończy:
-- I jeszcze czekan.
-- Co to jest czekan?
-- Młotek.

środa, 30 lipca 2008

Porządek musi być!

-- W naszej wycieczce brakuje porządku. Chodzimy bez ładu i składu!
-- Chcesz mieć porządek? Zapisz się na wycieczkę z biurem!

wtorek, 29 lipca 2008

Weiss

Przeglądam album poświęcony twórczości Wojciecha Weissa. „Pensjonarki na Plantach”, 1897. Ech… ile piękna niesie nadzieja promieniejąca z człowieka. Choćby w ciemnym stroju i pod nadzorem.

poniedziałek, 28 lipca 2008

To nie jest fachowy blog

Fachowy blog opiera się na radach z książki:

A ja jestem amatorem. I dobrze mi tak!

niedziela, 27 lipca 2008

Readersko-spectatorski



"A ono siedzi i się oblizuje" -- blog readersko-spectatorski z rocznym stażem.

sobota, 26 lipca 2008

Dziękuję bardzo!

Jerzy Stuhr jako kontrabasista retorycznie: Czy ja jeszcze mogę się podobać kobiecie?
Spektatorki chórem unisono: Taaak!
Jerzy Stuhr (wciąż jako kontrabasista?): A! Dziękuję bardzo!

piątek, 25 lipca 2008

Celebryci

Jednego dnia wszyscy piszą o Dodzie.
Drugiego o Ziobrze.
Tak to jest z celebrytami...

czwartek, 24 lipca 2008

Czy to to samo?

Widzew Łódź rozpocznie sezon w I lidze, a Zagłębie Lubin w ekstraklasie.
(Onet, za Sportem).

Może się nie znam, ale ekstraklasa to chyba I liga?

Udam się na komisariat bezzwłocznie...

Udam się na komisariat bezzwłocznie*.

---
* Gdy już mnie złapiecie!

środa, 23 lipca 2008

Samo życie...

-- PAK, siadaj z przodu, żebyśmy wiedzieli kiedy wstawać i siadać na mszy. No i kiedy jest ofiara...

wtorek, 22 lipca 2008

Morfeusz

Kolejna powabna pani twierdzi, że noc spędziła w objęciach Morfeusza.

Szczęśliwy ten Morfeusz...

poniedziałek, 21 lipca 2008

Parkowe wspomnienia

Wczoraj.

Scenka 1:
Wejście do rosarium -- tabliczka "Zakaz wprowadzania psów". Niedaleko z tabliczką, w rosarium, rozmawia dwoje emerytów (zadbanych, żadnych 'meliniarzy'). Ona z psem (bez smyczy, ale wołanym po imieniu). On, z wyciętymi z rosarium różami. W końcu taniej niż w kwiaciarni, nieprawdaż?

Scenka 2:
Dzień miodu w skansenie. Pasieka. Miniwieża odtwarza Czajkowskiego. Żeby pszczoły lepiej miód zbierały.
Trochę dalej -- scena, głośniki, karczma. Urszula. Żeby ludzie szybciej jedli?

niedziela, 20 lipca 2008

sobota, 19 lipca 2008

Deszczowe dni

Złapałem się, że w notatniku ostatnie wpisy to:
13 listopada [...] 14 listopada [...] 15 listopada [...] 16 listopada [...] 17 listopada [...] 18 lipca.
Zmyliła mnie chyba deszczowa pogoda.

piątek, 18 lipca 2008

Ja!

Ja piszę, we własnej osobie. Tak, jak sam. Nie ktoś inny, tylko ja. Ja, ja, ja! A podkreślam, że piszę ja, ponieważ dziś ja (ja sam) musiałem pisać bezosobowo. I kiedy ja mam nadrobić te braki w używaniu pierwszej osoby liczby pojedynczej (ja)?

Sen: Hockenheim

Przyśniły mi się zawody w Hockenheim. By nie rozwodzić się zbytnio: wygrał Heikki Kovalainen przed Robertem Kubicą. Trzeci był jakiś zawodnik na B., ale mało znany, bo wcześniej jeździł tirami. Heidfeld na punktowanym miejscu. Ferrarii -- słabo. Hamilton wypadł z toru. Można podliczać punkty do klasyfikacji generalnej.

czwartek, 17 lipca 2008

Z książki

"Rzymianie uwielbiali tajemnicze znaki. W 48 roku p.n.e. pęd boczny palmy daktylowej przebił kamienną posadzkę świątyni Nike-Wiktorii (bogini zwycięstwa) w Tralleis w Azji Mniejszej i dość szybko wyrósł w młode drzewo tuż obok popiersia Juliusza Cezara, który potraktował to jako dobry znak dotyczący zbliżającej się bitwy z Pompeją. Bitwę tę, jak wiadomo, wojska Cezara wygrały."
Fred Hageneder "Magia drzew" (tłum. Marek Czekański), Świat Książki 2006

Ech, śliczna Pompeja, Pompeja... a już myślałem, że Cezar siłował się z paniami tylko w łóżku...

środa, 16 lipca 2008

Kultura azjatycka

Kultura azjatycka: spójna kultura, łącząca buddyzm, prawosławie, islam, shintoizm, konfucjanizm, taoizm, różne formy animizmu; z dodatkiem komunizmu, kapitalizmu i feudalizmu.

Kultura azjatycka jest odpowiedzialna za to, że inni są inni niż my, pod warunkiem, że inni mieszkają od nas na wschód, lub na zachód. Ale w tym drugim przypadku -- daleko od nas.

wtorek, 15 lipca 2008

PIJ

Czytam dzisiaj dowcip:

Poradnik obżartucha. W skrócie: PIJ. Rozwinięcie skrótu: PIJ I JEDZ.

Nie dość konsekwentne. Bo skoro:

PIJ := PIJ I JEDZ.

To:

PIJ := PIJ I JEDZ := PIJ I JEDZ I JEDZ := PIJ I JEDZ I JEDZ I JEDZ := PIJ I JEDZ I JEDZ I JEDZ I JEDZ...

Rzeczywście, poradnik obżartucha...

Madonna?

Zerkam na obrazek poniżej i zastanawiam się, co robi Madonna (Madonna Louise Veronica Ciccone Ritchie), no względnie Marilyn Monroe (Norma Jeane Mortensen) w samym środku wirtualnego muzeum...

poniedziałek, 14 lipca 2008

Słowa, ach słowa: rycerstwo

Zbił Faraona i z nim rycerstwo.
Z Ach! Ludu wybrany Josepha Riepela.

No, ale skoro Wołodyjowski jest 'małym rycerzem'... W sumie poniekąd jest, skoro rycerz wywodzi się z niemieckiego ritter -- jeździec. Ale 'rycerze' Faraona?

niedziela, 13 lipca 2008

Pasażer na gapę (dla spostrzegawczych)

Kucharka

-- A co to jest, to brązowe?
-- Nie wiem. Jakieś przyprawy. Musiałabym pójść i przeczytać na opakowaniu.

sobota, 12 lipca 2008

Wspomnienie, albo logika

PAK: Takie informacje w autobusach, czy tramwajach są przydatne. Kiedyś z ekranu w autobusie dowiedziałem się jaki tygrys jest największy!
DS (?): A jaki jest?
PAK: Nie wiem. Nie pamiętam. Po co pamiętać, skoro można wszystko znaleźć w internecie?

Goleń

Chwieje mi się goleń.

Szczęśliwie nie jestem prezydentem. Nawet byłym. A tylko modelarzem. I goleń jest w skali 1:72.

piątek, 11 lipca 2008

Życzenia, albo rocznice

Życzyłem Francuzom szczęśliwego burzenia Bastylii. Niestety, nie odwzajemnili się życzeniami szczęśliwego zwyciężenia Krzyżaków pod Grunwaldem...

czwartek, 10 lipca 2008

Zapuszczam

-- Jak tam z projektami habilitacyjnymi?
-- Zapuściłem strumień świadomości.

środa, 9 lipca 2008

Parowiec z Francji

Czytam, że na dnie odnaleziono dobrze zachowany parowiec francuski, zatopiony w czasie pierwszej wojny światowej.

I gdy tak czytam nie mogę się oprzeć refleksji, że gdyby go nie zatopiono, to byłby w jeszcze lepszym stanie. A w jeszcze lepszym, gdyby o niego dbano dostrzegając cenny zabytek dla przyszłych pokoleń...

Zadanie

Zadanie: znając numer i treść artykułu traktatu, znajdź traktat do którego one należą...

PS.
Znalazłem odpowiedź! A wszystko przez to, że artykuł 151, był kiedyś artykułem 128...

wtorek, 8 lipca 2008

Zapomniana zasługa

Z okazji Roku Św. Pawła -- Stomma:
"Gdybyśmy przejęli bezpośrednio dziedzictwo apostołów, nie jedlibyśmy wieprzowiny. Smakowite szynki, karmonadle, boczek czy narodowy schabowy zawdzięczamyu świętemu Pawłowi z Tarsu."

poniedziałek, 7 lipca 2008

Brzydkie słowo

-- My nie mamy nawet, za przeproszeniem, laboratorium!

niedziela, 6 lipca 2008

To bardzo przyjemne wspomnienia

[...] I pamiętam jak kiedyś wyszliśmy na ulicę, a tu wszystkie wystawy pokrywała jakaś... jakaś smoła. A to się okazało, że to były sklepy żydowskie. To było tuż przed wojną. Wtedy się zdarzały takie różne protesty. Takie marsze... na Litwę, na Łotwę. To było tuż przed wojną... Tak, to bardzo przyjemne wspomnienia...
Radiosłuchaczka w telefonie do Polskiego Radia. Dzisiaj. (Cytuję z pamięci.)

sobota, 5 lipca 2008

Rosjanie chcą, w zamian za ułatwienei dostępu do swojego rynku, uzyskać dostęp do zachodnich technologii, głównie dotyczących marketingu...
"Rosyjski przemysł śmigłowcowy szykuje się do szybkiego wznoszenia (Wystawa HeliRussia w Moskwie, 15-17 maja 2008)", Lotnictwo 7/2008.

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: doskonały niczego już nie potrzebuje, marketingu jedynie...

piątek, 4 lipca 2008

Za 7, albo zgodność

-- Która jest godzina.
-- Za 5. Na moim komputerze.
-- Za 8. Na moim zegarku. To średnia będzie...
-- To ja dorzucę mój zegarek: za 4. Ale się spieszy 3 minuty, więc jest za 7.
-- A na moim za 6!


---
To nie jest takie zabawne. Ja już w domu się zastanawiam, który zegarek jest dobry. Bo już wiem, że na Kościele pw. NMP (zegar widoczny przez lornetkę) jest czas przesunięty o pięć minut. (A może coś spowalnia fotony na tym dystansie?...)

Peter Stämpfli

Wczoraj dostałem kartkę od Znajomej, prezentującą dzieło fascynującego ją malarza – Petera Stämpfli. Peter Stämpfli od 1969 roku maluje opony i bieżniki. Ale na kartce był jego dawny obraz, reprezentat wczesnej twórczości tego artysty. Zupełnie inny. Nie przedstawiał opon, czy bieżników. Ot, zwykłe nogi w butach...

czwartek, 3 lipca 2008

Gdańsk Dźwiga Muzę z Wirtualną Polską!

Którą muzę? Erato? Euterpe? Kaliope? Melpomenę? Polihymnię? Talię? Terpsychorę? Uranię?

Już wiem! Klio!

Gdzie szukać czasopism...

-- I gdzie pan to znalazł?
-- W bibliotece.
-- ???

środa, 2 lipca 2008

Prawie, prawie

Śnił mi się cyjanek sodu i komplikacje związane z jego przechowywaniem i wykorzystaniem w pracy.

A tu proszę -- musiałem przeszkolić się i podpisać oświadczenie z wodorotlenku sodu.

To dwie duże różnice, powiedzą chemicy z Odessy.

A ja jednak się dziwię profetycznemu charakterowi mojego snu.

Ochłodzenie

Słucham sobie Sinfonia Antarctica. I zaraz mi chłodniej!

wtorek, 1 lipca 2008

Wierzę w układ

Słoneczny.

Klasyka, archeologia...

Niezmiennie interesujący jest przegląd kategorii w Merlinie. Weźmy taką archeologię -- Templariusze i św. Graal, Mechanizmy depozycji w strefie glacimarinalnej Wisły i Niezwykłe historie Reader's Digest obok siebie. Albo muzyczną klasykę: Handel, Wysocki i Detusche Schlager Box. Wniosek stąd taki, że La Paloma to też już klasyka...

poniedziałek, 30 czerwca 2008

3 815 429 392

To nie jest żart!
Jesteś osobą numer
3,815,429,392
która zobaczyła ten szczęśliwy banner.


To wyprzedziło mnie niemal 4 miliardy ludzi? Ech... jak się ma pecha w życiu, to tak jest...

PS. Swoją drogą przecinków na kropki nie przetłumaczyli.

niedziela, 29 czerwca 2008

sobota, 28 czerwca 2008

Licytacja (środowiskowe -- dla miłośników baroku)

-- Ja ostatnio słuchałem nawet Debussy'ego.
-- A ja Stockhausena.
-- Nie licytujcie się już!


---
Linki nie do utworów, a do Wikipedii. Utwory: Morze i Stimmung.

piątek, 27 czerwca 2008

Fast food

Praca jest dobrodziejstwem i świętym obowiązkiem człowieka, ale praca bez czekolady Plutos -- jest wycieńczającym ciężarem, istnem utrapieniem człowieka.

Pracowniku fizyczny czy umysłowy! Ktokolwiek jesteś,

CZEKOLADA ORZECHOWA PLUTOS

rzeźwi cię, wzmacnia, skupia uwagę i ładuje przypływem świeżej energii, nie wymagając od ciebie najmniejszej przerwy w pracy; żywi cię -- niczem najsutszy posiłek nie przyprawiając o stratę kosztonwego czasu. Pamiętaj:

CZAS TO PIENIĄDZ!


(Prospekt reklamowy czekolady Plutos, 1925)

czwartek, 26 czerwca 2008

Kupię dokumenty

Ogłoszenie (dział kupię inne):
Mercedes 170, dokumenty, tel. [...]


W pierwszej chwili mnie rozbawiło, no bo jakże to tak oficjalnie kupować dokumenty do posiadanego samochodu? Ale potem przypomniałem sobie, że to samochód zabytkowy, czyli także taki, który można znaleźć bez dokumentów, choć bynajmniej nie kradziony. Ale nadal pozostaję wątpiący. Taka już moja natura sceptyka.

środa, 25 czerwca 2008

Pampersy

Przy okienku na poczcie:
-- A pampersy macie?
-- Jeszcze nie. Ale może będziemy mieli.

Tabletka

Jakie to nieszczęście, że jeszcze nie wymyślono tabletki na lekomanię! I to takiej, którą możnaby łączyć z innymi.

wtorek, 24 czerwca 2008

Chiński

Czytam, że od chińskiego zmienia się fizjonomia. Że niby nic, ale jak mówisz po chińsku to wyglądasz jak Chińczyk. Nawet jeśli jesteś Europejczykiem, który w Chinach tylko osiadł.

Autor uważa, że to kwestia wymowy. Ale jak w takim razie wyglądają chińscy głuchoniemi? No i co z Tajwanem?

poniedziałek, 23 czerwca 2008

Stopniowanie

Mądrość - wielka mądrość - afazja.

niedziela, 22 czerwca 2008

Hymn

Moja córka wtedy powiedziała, że to nieprawda. Że Mazurek Dąbrowskiego nie jest hymnem Polski, że hymnem jest Bogurodzica. I mnie wychowawczyni wezwała. A ja jej mówię: "Co pani Bogurodzica zrobiła, że jej pani tak ubliża." I wyszłam. Ja z głąbami nie rozmawiam.

sobota, 21 czerwca 2008

Mega!

"To było meganiesprawiedliwe."

A ja się kilocieszę, że nasza młodzież tak hektadobrze rozumie sytem metryczny.

Petaserdecznie pozdrawiam,

PAK

piątek, 20 czerwca 2008

Ech... marzy mi się

Marzy mi się na tę pogodę, by być zawsze w swoim czasie i w swojej epoce. Nigdy przed. I nigdy za. I myśli mi się, że na tym też polega szczęście...

czwartek, 19 czerwca 2008

Pod stołem

Pod stołem przymierzam element jeden układanki (było) do drugiego. Ktoś wchodzi. Spod stołu widzę tylko ciemne spodnie, sportowe buty, koszulkę z krótkim rękawkiem. Mówię:
-- Cześć.
I się dziwię, że nie ma reakcji. W końcu wyciągam głowę spod stołu. A to szef był...

środa, 18 czerwca 2008

Rumba

Rumba = taniec sterników przy kole sterowym.

Gra w autorytet

Wszystkich zasad nie znam, ale jest to jakoś tak:

1. Na starcie otrzymujesz 50 pkt.
2. Za każde wypowiedziane słowo tracisz 1 pkt.
3. O ile masz dobrą dykcję, za dziesięć pierwszych słów dostajesz po 2 pkt. (Wychodzi + 1 pkt.)
4. Raz w każdej rundzie przerabiamy kryzys. W czasie kryzysu masz do wyboru:
a) Milczeć. Tracisz 50 pkt.
b) Mówić. Wypowiedź zostanie przyjęta proporcjonalnie do liczby wyrzuconych oczek w kostce pomnożonej przez aktualną liczbę punktów.

wtorek, 17 czerwca 2008

Przepraszam

Przepraszam, ale to my, my zawaliliśmy wczorajszy mecz. Otóż dostaliśmy wymarzony sprzęt, przez co wyczerpaliśmy dzienny limit szczęścia i pomyślności dla Polski.

Jedyną pociechą może być to, że to już ostatni nowy sprzęt na długie lata. Możecie więc być szczęśliwi i pomyślni!

PS.
Trzeba było dzisiaj grać. Dostaliśmy sprzęt bez instrukcji, co gdzie zainstalować. I teraz kombinujemy... Ech... to trudniejsze niż Lego. Więcej kabli jest...

poniedziałek, 16 czerwca 2008

Trzy zdjęcia i trzy komentarze



Niezwykła atrakcja

W dniu wczorajszym obchodom Dni Miasta towarzyszyła parada ambulansów. Mieszkańcy mogli podziwiać defiladę tych pięknych samochodów, gdy w równym szyku przemknęły na sygnale ulicami naszego miasta. Był to piękny widok, który rzadko można podziwiać, a zatem stanowił on niezwykłą atrakcję dla wszystkich zainteresowanych.



Lekceważenie przepisów i obywateli

Można retorycznie zapytać, czy przejazd w niedzielę, około 9-tej rano kolumny karetek na sygnale, aby uświetnić dzień miasta, nie stanowi przekroczenia przepisów o ruchu drogowym. Gdzie była wtedy policja? Zapewne również świętowała. A gdzie były karetki -- to wiemy. Co by jednak było, gdyby się okazało, że są potrzebne gdzie indziej -- przy chorych, pacjentach. Czy na pewno nie były potrzebne? Chcemy zapytać ile osób nie dojechało z tego powodu na czas do szpitala? Ilu chorych nie otrzymało należytej opieki?



Co się komu dostało

Ja widziałem karetki, początkowo zresztą zaskoczony dobiegającymi sygnałami, jakby jakaś katastrofa miała miejsce. Ale nie -- jadący wyraźnie się bawili, fotografowali i filowali się wzajemnie. Ciekawe to było, choć trochę za blisko stałem, a oni za szybko jechali. No i w ogóle, oko bardziej cieszyłyby majtki cheerleaderek, niż na karetki... Ale ten pokaz mi się wczoraj nie przytrafił...

niedziela, 15 czerwca 2008

Lornetka

Pierwszy raz od wielu lat wybrałem się na spacer z lornetką. I przeżyłem szok! Lornetka po wyjęciu z futerału od razu jest gotowa do pracy! Nie potrzeba uruchamiać, inicjalizować systemu, ani wpisywać PINu! To jest dopiero technika!

sobota, 14 czerwca 2008

Rozczuliłem się

Jadę sobie do Katowic, a tam napis. Napis wygląda mniej więcej tak. Od lewej: odwrócone 'R' Ruchu Chorzów, potem znany średnik (w wersji dla programistów C/C++), czy też popularna partykuła podkreślająca emocjonalne nastawienie piszącego na 'k' (w wersji słownikowej*), po czym jej uściślenie -- słowo "ladacznice".

Muszę powiedzieć, że się rozczuliłem. Nie myślałem by ktokolwiek dzisiaj, a już zwłaszcza młode pokolenie, na tyle znał tradycje językowe, by sięgnąć po tak zabytkowy i pełen uroku wyraz... Nie sądziłem, że gdziekolwiek go (wyraz) spotkam, z wyjątkiem dzieł literackich sprzed ponad pół wieku. A tu, proszę, jaka miła niespodzianka!

--
*) Jestem nieścisły. Partykuła jest nieodmienna, a tutaj użyto liczby mnogiej... Ale, kto się zorientuje?

Zaznaczyć dzień

Dzisiaj dostałem w wiadomości sugestię, by zaznaczyć dzień w kalendarzu. Który -- pytałem się? Otóż:

"dniu czerwca June 2008 roku."

piątek, 13 czerwca 2008

Matrix

Po pierwszej połowie, zniechęcony (mimo prowadzenia... ale ten styl, ten styl!) wyłączyłem telewizor. Poszedłem spać. Przyśniło mi się, że jest 3:3.

Rano się dowiedziałem, że 1:1, i że Webb (o spalonym wiedziałem).

Może mi się przyśnił prawdziwy wynik, bo bardziej odpowiadający grze, a matrix z Webbem, Borucem, Smolarkiem, zafałszował obraz sytuacji? Może powinienem wyśnić pozostałe mecze, by wiedzieć kto naprawdę, a nie w tym medialnym matriksie, wygrał Mistrzostwa?

Kaczki

Widziałem pływające po Rawie kaczki.
Żywe.
Jeszcze.

czwartek, 12 czerwca 2008

Coś w rodzaju

Notuję prywatne podsumowanie dniówki (bo mobilizuje!). Notuje i piszę "odniosłem coś w rodzaju sukcesu". Coś w rodzaju? Ot, to:



Ale i tak, większość jest, czyli lepiej niż wczoraj, przedwczoraj, czy w poniedziałek. Dzisiaj samochód ma dziury, przedtem dziury miały samochód.

środa, 11 czerwca 2008

Z pamiętnika ćwiercikiba

Sobota:
Podobno zaczęło się Euro.

Niedziela:
Kubica! Kubica!
A... zapomniałbym... Podobno przegraliśmy z Niemcami.

Poniedziałek:
Ktoś chwalił Holendrów. Że niby z Włochami wygrali czy jakoś tak.

Wtorek:
Włączyłem telewizor. Szwedzi grali z Grekami. Zacząłem kibicować Szwedom -- wspierałem ich w 59 i 60 minucie spotkania. Ale było 0:0.

Środa:
Podobno jednak Szwedzi wygrali... Kto by pomyślał?

wtorek, 10 czerwca 2008

Jeśli...

Jeśli mój portfel będzie się robił coraz lżejszy w tym tempie, co dotąd, to jutro wzlecę w powietrze...

poniedziałek, 9 czerwca 2008

Powrót z urlopu

-- Co robiliście przez te trzy dni w pracy?
-- Nic... No, może Krzyś...

niedziela, 8 czerwca 2008

Zdrada!

Tego kibica niemieckiej reprezentacji (a i tak nie widać niemieckiej flagi, którą zakładał na plecy, a tylko - i to słabo - kapelusz w barwach niemieckiej flagi) widziałem wczoraj pod domem...

sobota, 7 czerwca 2008

piątek, 6 czerwca 2008

Spędzać mecz

...udają się do Klagenfurtu, gdzie do samego meczu będą spędzać mecz.
(Z Panoramy, TVP 2, 6 czerwca 2008)

Byli

Nie ma byłych modelarzy. Modelarzem jest się do końca życia. Najwyżej można nie robić modeli...

czwartek, 5 czerwca 2008

Sny: kancelaria i willa

Musiałem się rozmówić z AS. Ale jak tu się z nim rozmówić w takim bałaganie? Remont się przedłużał, a na dodatek wychodziło na to, że w naszym hallu rozgości się Prezydent ze świtą. Trzeba było pomóc porozstawiać te wszystkie teczki z papierami oczekującymi na podpis: nominacje generalskie, profesorskie, akty łaski. Prezydent z małym orszakiem musiał to wszystko robić. To znaczy orszak musiał to zrobić… To znaczy orszak złożony z sekretarki i minister Fotygi dawał sobie radę tylko z parzeniem kawy dla Prezydenta, a teczki musieliśmy rozstawiać my. Tak jak i wszystko wkoło organizować. Jakoś to coraz bardziej na mnie spadało… Aż w końcu zaproponowano mi posadę sekretarza stanu. W której to roli bardzo źle mi się występowało publicznie…

***

To była jedna z wielu willi. Wznosiła się na wzgórzu. Wiedziałem, że nie powinienem tam iść, bo już dawno nie dostałem zaproszenia. Ale coś mnie ciągnęło. Długo wchodziło się pod górę, pod koniec drogi trzeba było iść po stromych schodach. W przedsionku już ktoś czekał – młoda, ładna i sympatyczna kobieta. Tyle, że zupełnie mi obca. Zerkał czasem kamerdyner. Nie mieliśmy z tą kobietą co robić. Szczęśliwie znaleźliśmy papier i farby. Farba się wylewała, kartki składały – a jednak to, co otrzymaliśmy nie przypominało dzieł Pollocka, a raczej już Paula Klee. Z ironią zauważyłem, że to lepsze niż wiele z tego, co wisi po galeriach, z czym moja towarzyszka w malowaniu się nie zgodziła. W końcu wyszedł kamerdyner i przeczytał z kartki:
- Spotkania są tylko dla tych, którzy piszą wiersze lub malują. Wyraźnie zapraszamy. Podobnie jak i wyraźnie i na piśmie zrywamy kontakty. Innym wstęp jest tu surowo wzbroniony.
Nie wiedziałem, co o tym sądzić.

środa, 4 czerwca 2008

Całe szczęście

Czytam w pociągu, że "podróżny bez biletu powinien się zgłosić do obsługi pociągu, znajdującej się w pierwszym wagonie klasy 2 (z miejscami do siedzenia) licząc od czoła składu".

Pomyślałem, że to przesada w precyzji... ale przypomniało mi się, ile bitew przegrano, tylko dlatego, że jedni liczyli kolejność od początku, a inni od końca... I wtedy pomyślałem jeszcze (jakoś miałem dzień na myślenie), że całe szczęście iż w wojsku tak rzadko służą programiści wyspecjalizowani w C...

wtorek, 3 czerwca 2008

109%

Po kilku dniach archiwizacji starych plików, porządkowania dysku, itp. na dysku C: mam 33% wolnego, na a dysku D: 76%. Czy to znaczy, że razem mam 109% wolnego i jeden z dysków mogę wysłać na urlop?

Obrasta się

Żyjąc, obrasta się tym, co się przeżyło... Aż czasem człowieka nachodzi refleksja, ile tego było... I kiedy...

niedziela, 1 czerwca 2008

Świętować Dzień Dziecka

Dzisiaj obchodzę ostatni Dzień Dziecka. Będę musiał sobie urządzić z tej okazji popijawę...
Młody człowiek w autobusie. On żartował. Z Dnia Dziecka, nie z popijaw, które wyraźnie zna z autopsji wcale dobrze.