Przeglądam pospiesznie prezentację. O wiedzy i w ogóle. Okazuje się, że wiedza to "uzasadnione prawdziwe przekonania lub sądy". Pytanie -- czy uzasadniony jest sąd, że powinien być tam przecinek?
Ale -- szybko staram się ogarnąć własną wiedzę. Dość pokaźny to zbiór, choć trudno mi się spodziewać, by był wyjątkowo pokaźny.
W tej samej prezentacji, trochę dalej, przedstawiono sondaż Malhorta (z 2001 roku), wedle którego 26% wiedzy w instytucjach przechowuje się na papierze, 20% w wersji elektronicznej, a 42% w głowach pracowników.
Muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem -- skoro komuś udało się spisać w sumie ok. 46% wiedzy? (Chyba, że sąd, iż 20% należy (praktycznie) do 26% jest prawdziwy...) Przecież wszystkie książki w Merlinie i Amazonie (razem wziętych) chyba tyle jej nie posiadają...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą głupie refleksje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą głupie refleksje. Pokaż wszystkie posty
środa, 14 kwietnia 2010
sobota, 9 stycznia 2010
Horoskopy
Zerknąłem do pliku na komputerze. O dziwo... Dziwo, bo horoskop (sądząc po wynotowanej dacie) pamiętał czasy moje dwa zakochania temu (a bynajmniej nie popadam w ten stan często). Oto cztery daty w nim ujęte (bo znalazłem go jeszcze raz i uzupełniłem):
"Nie dają się zaszufladkować do żadnego z typowych zachowań ludzkich. Odznaczają się oryginalną umysłowością i predyspozycjami twórczymi. Są bardzo ambitni i nie ustają w poszukiwaniu coraz to nowych form swego artystycznego wyrazu. Ich aktywność życiowa ściśle wiąże się z uczuciami i nastrojami. One to inspirują ich bądź oddziałują destrukcyjnie. Nigdy nie są pewni tego co robią, nawet jeśli się upierają przy swoim, co im się nawet często zdarza. Często bywają rozdrażnieni. Lubią obstawać przy raz już wyrobionym zdaniu na jakiś temat."
"Często udaje im się zrealizować swoje plany. To osoby o dużej inteligencji, którą potrafią wykorzystać. Cechuje ich przedsiębiorczość i inwencja, ale w działaniu zachowują powagę i ostrożność. Przy dobrej passie popadają w próżność. Przy złej przeżywają okresy depresji psychicznej, nie ufają nikomu, nawet nie mają przekonania do własnych poglądów i koncepcji."
"Potrafią logicznie myśleć i dążą do realizacji zaplanowanych celów. Odznaczają się dużymi zdolnościami twórczymi i powinni spróbować swoich sił w tych dziedzinach. Są lubiani przez otoczenie, subtelni w uczuciach i wrażliwi na krzywdę innych. Przez całe życie cieszą się dużym powodzeniem u płci odmiennej. Sami jednak nie są zdecydowani w uczuciach, ani w poglądach. Często, nawet zbyt często, widzą różne sprawy w czarnych kolorach. Jeżeli w miejsce fatalizmu uda im się wprowadzić szczyptę optymizmu wówczas ich życie będzie dostatnie i szczęśliwe."
"Lubią dominować w otoczeniu. Są wielkimi idealistami. Ich głęboka uczuciowość i wierność ideom czyni z nich bojowników słusznej sprawy. Mają realne poczucie swojej wartości. Łatwo ulegają nastrojom, pod wpływem, których mobilizują się do działania lub ulegają destrukcji. Są bardzo uczuciowi. Mimo zdolności przywódczych mało potrafią z siebie dać rodzinie. Do codziennej, mrówczej pracy brak im wytrwałości."
Proszę... Czy też macie wrażenie, że Polacy występujący w TV nie rodzili się w tych dniach?
"Nie dają się zaszufladkować do żadnego z typowych zachowań ludzkich. Odznaczają się oryginalną umysłowością i predyspozycjami twórczymi. Są bardzo ambitni i nie ustają w poszukiwaniu coraz to nowych form swego artystycznego wyrazu. Ich aktywność życiowa ściśle wiąże się z uczuciami i nastrojami. One to inspirują ich bądź oddziałują destrukcyjnie. Nigdy nie są pewni tego co robią, nawet jeśli się upierają przy swoim, co im się nawet często zdarza. Często bywają rozdrażnieni. Lubią obstawać przy raz już wyrobionym zdaniu na jakiś temat."
"Często udaje im się zrealizować swoje plany. To osoby o dużej inteligencji, którą potrafią wykorzystać. Cechuje ich przedsiębiorczość i inwencja, ale w działaniu zachowują powagę i ostrożność. Przy dobrej passie popadają w próżność. Przy złej przeżywają okresy depresji psychicznej, nie ufają nikomu, nawet nie mają przekonania do własnych poglądów i koncepcji."
"Potrafią logicznie myśleć i dążą do realizacji zaplanowanych celów. Odznaczają się dużymi zdolnościami twórczymi i powinni spróbować swoich sił w tych dziedzinach. Są lubiani przez otoczenie, subtelni w uczuciach i wrażliwi na krzywdę innych. Przez całe życie cieszą się dużym powodzeniem u płci odmiennej. Sami jednak nie są zdecydowani w uczuciach, ani w poglądach. Często, nawet zbyt często, widzą różne sprawy w czarnych kolorach. Jeżeli w miejsce fatalizmu uda im się wprowadzić szczyptę optymizmu wówczas ich życie będzie dostatnie i szczęśliwe."
"Lubią dominować w otoczeniu. Są wielkimi idealistami. Ich głęboka uczuciowość i wierność ideom czyni z nich bojowników słusznej sprawy. Mają realne poczucie swojej wartości. Łatwo ulegają nastrojom, pod wpływem, których mobilizują się do działania lub ulegają destrukcji. Są bardzo uczuciowi. Mimo zdolności przywódczych mało potrafią z siebie dać rodzinie. Do codziennej, mrówczej pracy brak im wytrwałości."
Proszę... Czy też macie wrażenie, że Polacy występujący w TV nie rodzili się w tych dniach?
czwartek, 26 listopada 2009
Z horoskopu
[...] Po południu najdzie Cię ochota na bieganie po sklepach. Daj się poznać kaprysom.
Metro, 26 listopada 2009, str. 11
W ostatniej atmosferze wokółgrypianej, aż chce mi się zadać pytanie -- jaka sieć sklepów sponsoruje ten horoskop?
---
(Ale, ale, czy to, że św. Jan Chrzciciel żywił się zdaniem Biblii leśnym miodem i szarańczą, nie jest efektem lobbingu bartników?)
Metro, 26 listopada 2009, str. 11
W ostatniej atmosferze wokółgrypianej, aż chce mi się zadać pytanie -- jaka sieć sklepów sponsoruje ten horoskop?
---
(Ale, ale, czy to, że św. Jan Chrzciciel żywił się zdaniem Biblii leśnym miodem i szarańczą, nie jest efektem lobbingu bartników?)
sobota, 21 listopada 2009
Magnez
Łykam kakao zrobione po dłuegiej przerwie... I jakoś łyknąć je ciężko. No fakt -- wyszło mi kakao o gęstości śmietany... Zastanawiam się, jak to wyjdzie jeśli chodzi o własności odżywcze. Bo jeśli chodzi o magnez to wiadomo -- chyba zacznę się ustawiać w osi północ-południe...
środa, 28 października 2009
Dowód człowieczeństwa
Strony intnernetowe na różne sposoby próbują zidentyfikować, czy się jest człowiekiem, czy nie. Na przykład uważają, że umiejętność czytania i pisania, albo dodawania dowodzi człowieczeństwa.
Dzisiaj zadziwiła mnie jedna z nich -- człowieczeństwa dowodziło się, wskazując Zatokę Hudsona. Strzeżcie się geograficzni ignoranci!
Dzisiaj zadziwiła mnie jedna z nich -- człowieczeństwa dowodziło się, wskazując Zatokę Hudsona. Strzeżcie się geograficzni ignoranci!
niedziela, 20 września 2009
Upadek prasy
Podobno następuje upadek prasy papierowej.
I co się dziwić -- czy wzrasta liczba osób jeżdżących pociągami? Nie! A prasa samobójczo popiera budowę autostrad!
(Co piszę pod wpływem własnych obserwacji, ile to tytułów gazetowych zauważyłem, kupiłem i przeczytałem (trzy odrębne kategorie!) dzięki podróżowaniu pociągiem.)
I co się dziwić -- czy wzrasta liczba osób jeżdżących pociągami? Nie! A prasa samobójczo popiera budowę autostrad!
(Co piszę pod wpływem własnych obserwacji, ile to tytułów gazetowych zauważyłem, kupiłem i przeczytałem (trzy odrębne kategorie!) dzięki podróżowaniu pociągiem.)
środa, 9 września 2009
Parzydełko
Poszedłem do sklepu i kupiłem parzydełko. Co prawda musiałem sobie pomóc wskazaniem palcem... Ze zdziwieniem stwierdziłem, że według opisu parzydełko to kubek. No przecież, parzy się w nim herbatę! Parzydełko się musi nazywać, a parzydełkowce niech sczezną w otchłaniach ewolucji!
---
Choć tak się zastanawiam, czy dwuosobowe łoże, w którym ludzie się parzą, to także nie jest parzydełko aby?
---
Choć tak się zastanawiam, czy dwuosobowe łoże, w którym ludzie się parzą, to także nie jest parzydełko aby?
sobota, 5 września 2009
Cherleaderki
Gdy sprzątałem po malowaniu zadziwiła mnie dobiegająca z zewnątrz muzyka. Wyjrzałem w końcu przez okno, a tam... grupa cherleaderek ćwiczyła. Wcale efektownie!

Oczywiście zrobiłem zdjęcie. Ale... jakoś uświadomiłem sobie, że choć dostrzegam cherleaderki jako atrakcję, to jednak głównie jako niezwykłość, a nie coś pociągającego oko erotyczną atrakcyjnością. Tymczasem dziewczęta z pomponikami mają bardzo wielu entuzjastów, jak można zgadywać, stanowią częsty element fantazji...

Dlaczego u mnie nie ruszają? Primo, fascynuje to, co się widuje. (Jak nauczał Hannibal Lecter, co podaję dla zapominalskich.) A cherleaderki są u nas rzadkością. Secundo, dziewczęta, nawet zgrabne i ładne, ale ubrane jednakowo, jednakowo się zachowujące... Gdzie tu miejsce na indywidualność? Przecież kobiety nieprzypadkowo starają się ubierać inaczej niż ich koleżanki w towarzystwie... Czym tu się zachwycać?
---
Oczywiście, jestem pod wrażeniem sportowego treningu, którzy przy okazji ćwiczeń dziewczęta zaliczają.
Oczywiście zrobiłem zdjęcie. Ale... jakoś uświadomiłem sobie, że choć dostrzegam cherleaderki jako atrakcję, to jednak głównie jako niezwykłość, a nie coś pociągającego oko erotyczną atrakcyjnością. Tymczasem dziewczęta z pomponikami mają bardzo wielu entuzjastów, jak można zgadywać, stanowią częsty element fantazji...
Dlaczego u mnie nie ruszają? Primo, fascynuje to, co się widuje. (Jak nauczał Hannibal Lecter, co podaję dla zapominalskich.) A cherleaderki są u nas rzadkością. Secundo, dziewczęta, nawet zgrabne i ładne, ale ubrane jednakowo, jednakowo się zachowujące... Gdzie tu miejsce na indywidualność? Przecież kobiety nieprzypadkowo starają się ubierać inaczej niż ich koleżanki w towarzystwie... Czym tu się zachwycać?
Oczywiście, jestem pod wrażeniem sportowego treningu, którzy przy okazji ćwiczeń dziewczęta zaliczają.
środa, 19 sierpnia 2009
Wdeptywanie
Czytam komentarz w blogu, cytujący bloga, w którym twierdzono, że Hala Gąsienicowa obniżyła się o 5 metrów, a Kozi Wierch o 12. Przez wdeptywanie. I pojawiła się prośba, by sobie wyliczyć co będzie.
Ja bardzo przepraszam, ale w każdym kryzysie należy dostrzegać szansę. Za jakieś 2-3 miliony lat, będziemy mieli w Tatrach od wdeptywania śliczną depresję. Bardzo atrakcyjną turystycznie.
O ile oczywiście, śmieci znoszone przez turystów nie wznoszą nowych gór...
Ja bardzo przepraszam, ale w każdym kryzysie należy dostrzegać szansę. Za jakieś 2-3 miliony lat, będziemy mieli w Tatrach od wdeptywania śliczną depresję. Bardzo atrakcyjną turystycznie.
O ile oczywiście, śmieci znoszone przez turystów nie wznoszą nowych gór...
poniedziałek, 1 czerwca 2009
Po (?) lekturze!!!...
Dzisiaj (!) czytałem (!!!) artykuł (?!) o nadużywaniu... znaków. Przestankowych. Że!! (w czasach Internetu) nadużywamy (sic!!!) i używamy (kto? my?!?!?!) nierozważnie...!!!!??
środa, 27 maja 2009
Chora praca
Wpadam do pokoju koleżanki w pracy, a ta częstuje mnie tabletkami.
Czy to nie świadectwo, że praca jest jakoś... chora?
Czy to nie świadectwo, że praca jest jakoś... chora?
czwartek, 7 maja 2009
Boję się o Kubicę...
I jego formę w Barcelonie.
Bo czytam na stronach internetowych BMW Sauber F1 Team, że Miasto Barcelona (około 1,8 mln mieszkańców) to śródziemnomorski port na północnym zachodzie Hiszpanii [...].
No bo jak ma mieć dobrą formę, jeśli nowy bolid dowiozą na północny zachód Hiszpanii?
Bo czytam na stronach internetowych BMW Sauber F1 Team, że Miasto Barcelona (około 1,8 mln mieszkańców) to śródziemnomorski port na północnym zachodzie Hiszpanii [...].
No bo jak ma mieć dobrą formę, jeśli nowy bolid dowiozą na północny zachód Hiszpanii?
czwartek, 30 kwietnia 2009
Esej o eseju o...
Przeczytałem zapisy nauczania pan Y1, których forma przypomina zbiór esejów.
Następnie, w tym samym tomie przeczytałem esej pana Y2 o zapiskach pana Y1.
A potem esej pana C o eseju pana Y2 o zapiskach pana Y1.
Może powinienem napisać esej o eseju pana C o eseju pana Y2 o zapiskach pana Y1?
Następnie, w tym samym tomie przeczytałem esej pana Y2 o zapiskach pana Y1.
A potem esej pana C o eseju pana Y2 o zapiskach pana Y1.
Może powinienem napisać esej o eseju pana C o eseju pana Y2 o zapiskach pana Y1?
wtorek, 7 kwietnia 2009
Z tytułów: Kubica stanął w płomieniach
Wczoraj rzucił mi się w oczy z okrzykiem "Mordują!" tytuł w Metrze: "Kubica stanął w płomieniach". Artykuł wskazywał, że postawił tam Kubicę niemiecki silnik.
Jak Anglicy postawili Joannę d'Arc w płomieniach, to setki lat minęły, nim rozwiały się dymy. A teraz Niemcy postawili nam Kubicę... I gdzie tu pojednanie?
Jak Anglicy postawili Joannę d'Arc w płomieniach, to setki lat minęły, nim rozwiały się dymy. A teraz Niemcy postawili nam Kubicę... I gdzie tu pojednanie?
czwartek, 2 kwietnia 2009
Lipanthyl
Wiecie, świetne lekarstwo. Użyłem całego opakowania Lipanthylu ze znakomitym skutkiem! Jak położyłem na książeczce z adresami wypisując kartki świąteczne, to żadna kartka się nie przewróciła i wszystkie adresy wpisałem poprawnie! (I liczę, że pudełko mi wystarczy i na kartki bożonarodzeniowe, bo jak nie to trzeba będzie pójść do apteki...)
sobota, 14 marca 2009
Niepokoje
Prasując koszulę oglądam sobie jak Niemka, z towarzyszeniem niemieckiej orkiestry, niemieckiego dyrygenta i w ogóle w niemieckim Lipsku gra Koncert skrzypcowy Mendelssohna. I przebiega mi przez głowę myśl: To się Hitler w grobie przewraca!, natychmiast skontrowana przez drugą, że nie ma co i nie ma w czym się przewracać.
I wcale nie była to myśl radosna, triumfalna z anichilacji arcyzbrodniarza. Bo dominującą nutą był w tym lęk ulotności.
I wcale nie była to myśl radosna, triumfalna z anichilacji arcyzbrodniarza. Bo dominującą nutą był w tym lęk ulotności.
czwartek, 12 lutego 2009
Czarna materia
W Scientific American artykuł o podglądaniu 'czarnej materii' przez fizycznych paparazzich. Czarną materię da się wyłapać dzięki grawitacji, bo poza tym nie wchodzi w żadne 'reakcje' z innymi rodzajami materii.
Tak sobie myślę, że można by odnaleźć czarną materię przy różnych wypłatach. Bo pieniądze są jak grawitacja -- ciążą ku nim także ci, którzy na całą resztę oddziaływań są obojętni.
Tak sobie myślę, że można by odnaleźć czarną materię przy różnych wypłatach. Bo pieniądze są jak grawitacja -- ciążą ku nim także ci, którzy na całą resztę oddziaływań są obojętni.
środa, 11 lutego 2009
Czuję się dinozaurem
Czytam dyskusję o młodzieży, która oducza się umiejętności ręcznego pisania. I czuję się jak dinozaur -- wszyscy twierdzą, że nie używają długopisów (tym bardziej piór), chyba że do podpisywania podań, ewentualnie wypełniania formularzy.
A ja wciąż notuję sobie odręcznie. I nawet piszę czasem kartki. Ba! Czasem i list mi się trafi.
Chyba jakiś niedzisiejszy jestem...
---
PS.
Ale to naprawdę jest groźne, gdy młodzi ludzie twierdzą, że nie ma zawodów, w których nie używa się laptopów. Nawet rozumiejąc skrót myślowy -- sporo w tym pogardy dla tych, którzy używają czegoś tak niedzisiejszegi i przestarzałego jak własne ręce.
A ja wciąż notuję sobie odręcznie. I nawet piszę czasem kartki. Ba! Czasem i list mi się trafi.
Chyba jakiś niedzisiejszy jestem...
---
PS.
Ale to naprawdę jest groźne, gdy młodzi ludzie twierdzą, że nie ma zawodów, w których nie używa się laptopów. Nawet rozumiejąc skrót myślowy -- sporo w tym pogardy dla tych, którzy używają czegoś tak niedzisiejszegi i przestarzałego jak własne ręce.
czwartek, 5 lutego 2009
W poszukiwaniu straconej trudności
Piszę wniosek-plan.
I wszystko wydaje mi się tak oczywiste, że po co mi wniosek-plan?! Bez planu, wniosku i zapłaty się zrobi. Kiedyś. W każdym razie wstyd planować coś tak prostego i oczywistego!
Cóż, pozostaje mi liczyć, że mi przejdzie i odnajdę znowu dostojną trudność tam, gdzie jej nie widzę.
I wszystko wydaje mi się tak oczywiste, że po co mi wniosek-plan?! Bez planu, wniosku i zapłaty się zrobi. Kiedyś. W każdym razie wstyd planować coś tak prostego i oczywistego!
Cóż, pozostaje mi liczyć, że mi przejdzie i odnajdę znowu dostojną trudność tam, gdzie jej nie widzę.
piątek, 23 stycznia 2009
Wszystkie drogi prowadzą do Dody
Dyskutujemy sobie w internecie. I raz po raz ktoś rzuca straszne słowo: "Doda". Czy każda dyskusji musi do niej prowadzić?
No dobrze, nie każda. Na innym blogu wszystko sprowadza się do Rubika. I to nie tylko ze względu na przefarbowane włosy.
To ja już wolę jednak Rzym...
No dobrze, nie każda. Na innym blogu wszystko sprowadza się do Rubika. I to nie tylko ze względu na przefarbowane włosy.
To ja już wolę jednak Rzym...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
